wtorek, 2 kwietnia 2013

Znów rysunkowo

Ostatnio bardzo trudno jest mi znaleźć czas na bloga. Mam sporo pracy oraz mnóstwo nieco innych przedsięwzięć: roczek chrześnicy mojego narzeczonego, za pasem ślub brata, na którym mam być świadkiem i przyjazd Justyny – koleżanki ze Szkocji, którą poznałam dzięki blogowaniu. Ostatnio ciężko mi nawet wygospodarować czas na zumbę, bo od jakiegoś czasu uskuteczniam ten rodzaj fitnessu. To pierwszy rodzaj sportu, który daje mi mnóstwo zabawy i nie wywiera żadnego poczucia obowiązku. Jednak aby zdążyć na zajęcia muszę się zawsze bardzo spiąć z artykułami lub wertowaniem książek. Pomiędzy tym wszystkim święta, w które jak zwykle nie świętowałam – pogoda jak i nastawienie podobne do poprzedniego Bożego Narodzenia. Od razu po śniadaniu wielkanocnym  zamknęłam się w pokoju z komputerem sam na sam na dwa dni i zajęłam się po prostu nadrabianiem artykułów, aby jakoś w tygodniu wygospodarować dla siebie czas i zasiąść do następnego rozdziału licencjatu. Zadziwia mnie to, że najpierw nie mogę się zebrać, a jak już się skupię, rozdział machnie się w niecałe dwa dni. Na szczęście wciąż czas mnie nie goni, a większą część mam już za sobą. Nie czuję więc presji. Mimo to planuję skończyć w kwietniu. Wyznaczam sobie datę, aby potraktować to jako wyzwanie. Dam radę?

W ramach projektu mam dla Was dzisiaj kolejny bohomaz. ;) Ktoś kojarzy postać i scenę?

 ________________________________


39 komentarzy:

  1. Nie potrafię radzić sobie z tremą i często sytuacje stresowe kończą się omdleniem, dlatego wolę unikać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Hardcore! A myślałam, że to ja nie potrafię panować nad nerwami. :D

      Usuń
    2. :) idzie się przyzwyczaić :D

      Usuń
  2. Rysunek świetny!
    Pewnie że dasz radę!:) Wierzę w Ciebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :* ...za opinię i za wiarę. ;)

      Usuń
  3. mam tak samo, nie mogę się ogarnąć by usiąść do magisterki, a jak już usiądę to pisze i pisze. Też mam zamiar skończyć w kwietniu.
    Damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że jak już się za coś zabrało, to zrobiło się połowę. Może z tą połową to przesadził, ale coś w tym jest. :)
      No to jak się uda, to kawałek maja będzie dla nas chwilką odpoczynku przed nauką do obrony. ;) I... sesji.

      Usuń
  4. Oczywiście, że dasz radę. No kto, jak nie ty?
    Ajaj, fajnie umieć posługiwać się ołówkiem :D Ja wciąż maluję jak pierwszaczek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, ja posługiwać się nie umiem. Improwizuję i przedawkowuję gumkę do ścierania. ;)

      Usuń
  5. Jasne, że dasz radę. Wystarczy właśnie się zebrać i znaleźć na to czas ;). Ja nie kojarzę ani postaci, ani sceny :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zebrać się to wykonanie ogromnej pracy. Potem już jest z górki. ;)

      Usuń
    2. Ogromna robota, racja, ale w gruncie rzeczy nie jest trudna :D.

      Usuń
  6. dasz radę! nie masz wyboru ;) czasem nawał obowiązków nas spowalnia, ale potem możemy wystrzelić jak rakieta :D
    ja też jak już się coś zabiorę, to jest ok, ale zanim się zabiorę... uchh. haha
    ładny bohomaz, super czacha :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ten nawał mnie za bardzo spowalnia. :) Ale muszę się naprawdę zabrać, żeby mieć chociaż maj na odetchnięcie.
      Dzięki. :D

      Usuń
  7. Oj tam, oj tam, zaraz zaskoczyłam ;)
    Uuu zumba :D tak się zbieram na to i zbieram,bo podoba mi się forma, ale jakoś do tej pory nie dotarłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam! Pójdziesz raz i albo się zakochasz albo więcej nie pójdziesz. ;)

      Usuń
  8. ja bardzo ogólnie lubię Wielkanoc ,ale ta była jakaś taka dziwna :)To na pewno z powodu tej pogody :)
    dasz radę :)
    świetny rysunek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że masz talent do rysowania. :D Jak możesz twierdzić, że to bohomaz. :P
    ----------------------------
    Masz rację, słowo "ampułka" brzmi poważnie. :D

    Jesteś chyba jedyną osobą, która rozumie, że jesień można lubić. :D
    Mam tak samo: takie deszczowe, jesienne dni uspokajają a jednocześnie motywują. Można posiedzieć w ciepłym domu i popatrzeć przez okno na deszcz i kolorowe liście. :) Jesień ma swój urok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie talent - to efekt ćwiczeń. Żebyś widziała co mi kiedyś wychodziło... A raczej nie wychodziło. Owszem, nie uważam, że mangę rysuję źle, ale nie nazwałabym tego talentem.
      ______________
      Wg mnie ampułki zawsze działają. :D
      No to się idealnie rozumiemy w kwestii jesieni.

      Usuń
    2. A ja już spotkałam się z ampułkami, które według mnie w ogóle nie działały i włosy tragicznie się po nich układały.. Do tego były dużo droższe. :D
      ____________________
      Ćwiczenia + talent i mamy piękny rysunek. :)
      Ja też kiedyś interesowałam się Mangą, kupowałam nawet gazetki w tym temacie. :P

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Znaczenie Internetu w rozwoju społeczno-moralnym dziecka w wieku wczesnoszkolnym. :)

      Usuń
  11. Przeczytałam całego posta, ale jedno mi utkwiło - koleżanka ze Szkocji, którą poznałaś poprzez bloga. I to jest właśnie genialna sprawa, że ten pieprzony Internet i blogi łączą ludzi. Mega pozytywna sprawa!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznałyśmy się ponad cztery lata temu i od tamtej pory mailujemy, śledzimy się na FB, wysyłamy czasem kartki. W zasadzie nigdy nie pomyślałyśmy, że uda się spotkać przez taką różnicę w szerokości geograficznej. :) Jednak okazało się, że Justyna rezerwując bilet, by odwiedzić rodzinę w Polsce trafiła na promocję na lot na lotnisko w pobliżu mojego miasteczka. W związku z tym spędzimy ze sobą 24 godziny, a potem ona pociągiem pojedzie do swoich bliskich, bo łącznie wyniesie ją to taniej dzięki tej właśnie okazji niżby od razu samolotem (bez rabatu w takim przypadku) poleciała do siebie. Fajna sprawa. :)

      Usuń
  12. oo ciekawy jeszcze takiego nie słyszałam, chociaz moja friend ma ciekawy, o prostytucji ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ciekawy, bo łatwy i związany z moimi zainteresowaniami. :) Sprawy techniczne mnie w tej kwestii interesują i w zasadzie licencjat piszę sama (potem dopiero sprawdzam kogo by tu można było zadecydować lub przytoczyć w przypisach - swoją drogą wkurza mnie to, że moja "erudycja" ma wynikać z przypisów, których szukam na siłę już PO napisaniu tekstu). Ja nie chciałam pisać o niczym negatywnym i nie chciałam wybierać sobie trudnego środowiska do badań (musiałabym chyba zatrzymywać się przy autostradach, żeby rozmawiać z paniami lekkich obyczajów... No i akurat w moim przypadku muszę pisać o dzieciach). :D Na początek, ucząc się pisać pracę badawczą wolałam coś lekkiego i przyjemnego. Poza tym promotor nakazała nam samodzielnie wymyślać tematy - niczego nie narzucała, chyba, że czyjś temat nie był związany ze specjalizacją, więc go modyfikowała. Akurat promotor mamy kochaną. Motywuje, chwali i naprawdę jest niesamowita. :)

      Usuń
    2. to ci się dobry promotor trafił bo niektórzy mają takich, że słów brak. albo wymagający zanadto albo nie wymagający wcale. jak znam życie wiekszość osób jeszcze nawet nie zaczęła pisać swojej pracy, bo przecież jeszzcze tylee czasu :d też tak mówiłam jak maturę miałam, a zleciało cholerstwo. pamiętam ten stres do matury jak zdawałam, a teraz na studiach, matura co pół roku! i to z mniejszym stresem!

      Usuń
    3. Matura co pół roku to mało powiedziane. Ja nie mam w zwyczaju zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę, a potem biadolić w jakiej rozpaczy teraz jestem, no bo JAK JA ZDĄŻĘ!? Ci którzy się wypinają na systematyczną pracę sami są sobie winni. :)

      Usuń
    4. to ja, przyznaje się bez bicia xD
      no ale zawsze tak sobie myślę, że zrobię teraz to potem o tym zapomnę, mam krótkotrwałą pamięć ;D

      Usuń
  13. Dasz radę, na pewno ;) Wydaje mi się tak po tej notce, że pracowita z Ciebie dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O to może nam pokażesz w czym wybierasz się na Ślub.; ) Ja lubię takie notki.: )
    Pozdrawiam ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja przez ostatni czas nie miałam niestety czasu całkowicie dla siebie ... Nie orientuje sie w tych postaciach, bo to jakos nie moja bajka :D wybacz :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Też lubię sukienki nosić, i jakiś czas temu w jednej byłam u przyjaciółki, i czytałyśmy jakiś artykuł w cosmopolitanie o przyjaźni i było coś aby powiedzieć przyjaciółce, jeśli jej styl ubierania zwraca zbyt wielką uwagę. Więc ja jej zapytałam czy mój zwraca (co jak co, czasami lubię bluzkę z dekoldem założyć) i ona powiedziała że ona zwraca uwagę, bo od tak sukienki ubieram. No ale sorry, czy sukienki są zarezerwowane tylko na jakieś "specjalne" wyjścia?

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie też ostatnio brakuje czasu na wszystko, gdyby tak doba się troszkę wydłużyła...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja odkąd odkryłam co to samodyscyplina, to nie mam żadnego problemu z ogarnianiem spraw na czas. Tak więc trzymam kciuki za szybkie i sprawne pisanie licencjata :)

    Pozwoliłam sobie nominować Cie na blogu!

    OdpowiedzUsuń
  19. No, w sumie skończyły mi się już pomysły na te kolorki :D
    I no, Pikachu. Ale mój chłopak mówi, że nie umiem go lepić. :( I że nie wyszło.
    A co do postu to kto da radę jak nie Ty? :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Dasz! Bo, jak widzę, masz jak ja: też się męczę strasznie, żeby się zmobilizować, ale kiedy już usiądę, idzie zwykle jak z płatka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Musisz dać radę, bo, z tego co tu czytałam, z niejednym wyzwaniem sobie poradziłaś. ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. To tak na szybko, właściwie zrobiłam jej już dwie peruki, ale chyba wyszły za gęste ;) muszę nauczyć się odpowiednio wymierzać ilość włosów :)

    OdpowiedzUsuń