środa, 6 listopada 2013

Tagi

Dawno nie odpowiadałam na tagi. Przyznaję, trochę mi się znudziły swego czasu i musiałam od nich odpocząć. Wczoraj dwie osoby nominowały mnie do zabawy: Patrycja oraz Gąska. Również nominuję po kilka osób, ale nie zmuszam do wzięcia udziału. Zaczynam od nieśmiertelnego Liebstera, do którego nominowała mnie Patrycja.

Kim jest ideał mężczyzny?
Taki, który znosi nieidealną mnie, a zatem cierpliwy, wybaczający dziwaczne humory i puszczający mimo uszu moje czepialstwo.

Piosenka albo zespół z okresu dzieciństwa, który przywodzi na myśl pozytywne wspomnienia.
Kelly Family! Udawaliśmy wraz z braćmi, że jesteśmy członkami zespołu, śpiewamy i gramy na instrumentach podczas koncertu. Starszy brat był wypasionym Paddym i grał na gitarze, Adam był Angelo, który grał na perkusji, a ja byłam Barbie, która grała na przypałowych klawiszach. Taka była rola bycia najmłodszą w mojej rodzinie, choćby o dwie minuty. :D Zawsze trafiały mi się te najmniej interesujące role. :D

Warto wybaczać ludziom krzywdę czy palić mosty?
Wolę palić mosty jeśli ktoś naprawdę potraktował mnie, jakbym była śmieciem. Wybaczanie nie przychodzi mi łatwo, ale palenie mostów to ostateczność.

Cecha osobowości, którą cenisz w sobie ponad wszystko.
Szczerość. Do. Bólu. Jej brak uważam za dwulicowość.

Co sprawia, że zaczynasz ufać nowo poznanej osobie?
Nie zdarza się to często. Kiedyś częściej ufałam ludziom ze względu na uśmiech i miłe usposobienie. Dziś wiem, że tak naprawdę byłam dość naiwna o czym nie raz się przekonałam. Dziś lubię ludzi, ale nie żebym od razu im zaufała.

Jeśli mogłabyś wskrzesić człowieka nauki/kultury/polityki z martwych to byłby to…? Ponieważ.
Leonardo Da Vinci! W obecnych czasach mógłby dać upust swojej inteligencji i wykorzystać ją jeszcze efektywniej. Sądzę, że kiedyś niespecjalnie miał możliwości, aby rozwinąć skrzydła. Kto wie jakie cuda by stworzył dzisiaj…

Co masz do zaoferowania światu?
Swój uśmiech? ;)

Przyjacielem nazwiesz osobę, która potrafi…?
Poza takimi frazesami jak być szczera, wyrozumiała itp.? Rozbawić mnie, podnieść na duchu w każdej sytuacji i sprawić, że życie będzie znacznie bardziej spontaniczne.

Jeśli ktoś podjąłby się opisania Twojego życia w formie scenariusza to jaki byłby to gatunek filmowy? Horror, romansidło, dreszczowiec, może klasyczna obyczajówka?
Komedia romantyczna z Oscarem dla Y., film dokumentalny reżyserowany wraz z D., klasyczna komedia z elementami psychologicznymi ze scenariuszem stworzonym przez Adama oraz kino akcji, w której główną rolę wraz ze mną grają O. i Na. ^^

Przystań, do której zawsze uciekniesz, gdy w twoim życiu jest za dużo zła, to…
Oprócz moich wyżej wymienionych niesamowicie utalentowanych filmowców i aktorów, będzie to też Mama.

Moje pytania:
1. Czy słowo „szczęście” przybiera w Twojej wyobraźni jakąś alegoryczną postać, formę. Jeśli tak, to jaką?
2. Które zwierzę mogłoby być Twoim patronem, dlaczego?
3. Czy kiedykolwiek marzyłaś/eś o tym, aby być częścią jakiejś fikcyjnej historii, jeśli tak to jakiej i dlaczego?
4. Jakie myśli zazwyczaj sprawiają, że noc staje się bezsenna?
5. Gdybyś złowiła/złowił złotą rybkę i ta chciałaby spełnić JEDNO Twoje życzenie, jakie by ono było?
6. Co wygrana najwyższej kwoty w totolotku zmieniłaby w Twoim życiu?
7. Kiedy słyszysz słowo „nauka” - myślisz…? Co Ci się z nią kojarzy?
8. Co Cię uspokaja i odstresowuje?
9. Czy masz w życiu prawdziwą pasję? Jeśli tak, to jaką…?
10. Czy jesteś w stanie powiedzieć, że lubisz samego/samą siebie? Dlaczego?
11. Czego nigdy w życiu nie mógłbyś/mogłabyś się wyrzec?

Nominuję:
http://kalkulacjezycia.blogspot.com/ - za wnikliwą ocenę rzeczywistości
http://mint-muffin.blogspot.com/ - za ciekawe spostrzeżenia
http://plantacjapozytywnychmysli.blogspot.com/ - za to, że zaraża optymizmem
http://zakochanawsztuce.blogspot.com/ - za to, że zawsze ma coś ciekawego do zaprezentowania

A teraz czas na zabawę, do której nominowała mnie Gąska. Polega ona na tym, aby dokończyć zdania bez zastanowienia.

Czuję, że muszę coś zjeść. ;)
Cieszę się z przejawów inteligencji u innych ludzi. 
Doceniam małe radości, bo one składają się na tę większą.
Chciałabym, aby moje życie nigdy nie było rutyną.
Myślę bardzo dużo. ;)
Słucham rad innych, porównuję, selekcjonuję i potem robię to, co uważam za słuszne oraz zgodne z moim sumieniem.
Oglądam świat przez różowe okulary. A przynajmniej się staram.
Czytam Harry’ego Pottera. Non stop, po kolei od pierwszego tomu, do… szóstego, bo siódmy nie jest w moim posiadaniu. Na okrągło. Nie nudzi mi się.
Szukam możliwości do rozwijania się.
Nie mogę się doczekać znalezienia idealnej pracy.

Do zabawy zapraszam:
http://mouse-must-die.blogspot.com/ - za optymizm i żarty w komentarzach
http://askadasuna.blogspot.com/ - za ciekawe i błyskotliwe spostrzeżenia
http://daagga.blogspot.com/ - za wrażliwość

Jeśli ktoś inny ma ochotę wziać udzial, proszę bardzo, niech się nie krępuje. ;)

80 komentarzy:

  1. powiem Ci, że dawno nie odpowiadałam, ale na takie pytania to muszę! wysiliłaś się! :D będę mieć radochę, dziękuje bardzo :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Staram się, aby pytania nigdy nie były zbyt banalne. :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi ciekawe, a uśmiech, to najlepsza rzecz, jaką człowiek może się podzielić :) dziękuję za nominację, aczkolwiek nie wiem czy skorzystam - mam zwyczaj nie brania udziału w tego typu zabawach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy. ;) Sama również nie zawsze odpowiadam. :)

      Usuń
  3. Świetnie, zawsze lubiłam śledzić takie zabawy na innych blogach, teraz mam okazję sama spróbować. Zrobię to w okolicach weekendu, niestety w tym tygodniu pracuję w godzinach nadliczbowych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że cieszysz się nominacji. Czekam na odpowiedzi. :)

      Usuń
  4. Świetne odpowiedzi;) Czytało się je przyjemnie i czuć w nich szczerość:)

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę, że się uporałaś z zabawami :) ciekawe odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tag powrócił :) Sama już nie raz przekonałam się, że lepiej jest nie palić za sobą mostów, bo nigdy nie wiadomo, czy w przyszłości znowu nie będziemy mieć kontaktu z tą osobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie warto, ale czy czasem spotkanie po latach tego kogoś cokolwiek zmieni? Jeśli ktoś naprawdę wyrządził nam ogormną szkodę, krzywdę to co zmienia niepalenie mostów? Są osoby, z którymi po prostu wiemy, że nie chcemy mieć nic do czynienia. Ja mam dwie takie, których za wszelką cenę nigdy nie chciałabym spotkać nawet na ulicy i choćby nie wiem w jakiej sytuacji - unikałabym ich jak ognia. Nawet gdybyśmy kiedyś mieli razem pracować, być może od nich zależałoby moje stanowisko czy coś w tym rodzaju i tak niepalenie tych mostów niczego nie zmieni. Palę je dlatego, iż i tak tego kogoś w ogóle nie obchodziłam i bez tego ta osoba wcale nie patrzyłaby na mnie przychylnym okiem. Możemy wziąć na ten przykład mojego poprzedniego "pracodawcę", który mnie oszukał. Czy miałam się do niego uśmiechać, że nie wypłacił mi obiecanych pieniędzy i codziennie przez 3 tygodnie mówił "jutro"? Kiedy agrumnetowałam mu swoje prośby potrzebą wykupienia lekarstw? (Zresztą od kiedy człowiek ma się prawie miesiąc prosić o zaległą wypłatę, rozumiem tydzień, ale ja byłam nowym pracownikiem, facet powinien wiedzieć, że aby mnie zatrudnić, potrzebuje pieniędzy, a on nawet za wynajem biura nie płacił, bo uważał, że go to nie dotyczy). Dowiedziałam się, że innym też tak mówił i nie dotrzymał słowa nigdy. Zatem zostawiłam go z dnia na dzień bez pracownika, bo miałam takie prawo. Wiem, że mogę się z nim spotkać jeszcze kiedyś w innej sytuacji, ale wolę być dla niego osobą z charakterem, która swoją należność wyrwała niż kimś kto się uniży i będzie mu mówił dzień dobry gdzieś mijając się na chodniku, aby nie narobić sobie wrogów. Konfrontacji na stopie osobistej zaś się wcale nie boję. Zawsze mnie zastanawia czym jest owe niepalenie mostów choćby nie wiem co. Wiem, że są sytuacje, w których potrzebuje się pomocy zewsząd, ale są i takie osoby, co do których jesteśmy pewni, że jej nam nie udzielą i na zgliszcza takiego mostu aż z przyjemnością się patrzy.

      Usuń
  7. O, bardzo dziękuję za zaproszenie : ) Chętnie skorzystam : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę i cieszę się, że jesteś zainteresowana odpowiedzią. :)

      Usuń
    2. Z zaproszenia skorzystałam, czas więc ustosunkować się do tego, co napisałaś : )
      Twój ideał faceta pasuje do mojego faceta, którego dosłownie podziwiam za to, że jest zawsze, kiedy go potrzebuję, kocha mnie pomimo tego, że jestem nieidealna i ma do mnie cierpliwość. Czasem jest ze mnie po prostu nerwus i potwór ; /
      Wspomnianego przez Ciebie zespołu nie znam O.o
      Często daję drugą szansę ludziom, często po prostu poluźniam więzi, ale zdarza się, że mosty palę definitywnie i więcej do takich znajomości nie wracam.
      Szczerość jest bardzo ważna. Problem jest wtedy, gdy ta druga osoba ma problem z tym, żeby nie przeżywać za bardzo.
      Jesteś kolejną osobą, która pisze, że nie ufa od razu ludziom i powiem Ci, że mnie to trochę martwi. Nie, żeby chodził o Ciebie, Ty masz zdrowe podejście, ale ja ufam ludziom z miejsca, od razu i potrafię sobie wyobrazić jak ktoś mnie masakruje po tym moim natychmiastowym zaufaniu...
      Da Vinci to geniusz! Kiedyś czytałam jakiś tekst o nim i w głowie mi się nie mieści, że był tak wszechstronną osobą.
      Uśmiech to podstawa : ) Uwielbiam uśmiechniętych ludzi, wyglądają milion razy lepiej niż ponuraki lub ludzie z naburmuszoną miną.
      Miałam kilka osób w swoim otoczeniu, z którymi mogłam się pośmiać. Potem okazało się, że te osoby za moimi plecami śmiały się ze mnie...

      Usuń
    3. Ten ideał pasuje również do Y. ;)
      Jej, naprawdę nie kojarzysz tego zespołu? Ojciec + dziewięcioro dzieci w rozmaitym wieku. Mieli swój własny statek i autobus. :D
      A mnie nie przeraża brak zaufania. Naturalnie nie mówię o tym, żeby bać sie na przystanku autobusowym przechodniów, ale żeby nie mówić zbyt wiele ludziom, które są dla nas dobrymi znajomymi. To sie wiąże chociażby z tym co napisałaś na samym końcu.

      Usuń
    4. No właśnie nie kojarzę : ( Jako mała dziewczyna sporo czytałam i muzyka była dla mnie czymś obcym. Nigdy nie chciałam przeszkadzać moim dziadkom, więc po prostu jej nie słuchałam.

      Usuń
    5. Rozumiem. Ale wiesz, ja gdyby nie starszy brat to pewnie też bym nie wiedziała nic o tym zespole. :)

      Usuń
  8. Dziękuję,że odpowiedziałaś na moje pytania.
    Zawsze przyjemnie jest się czegoś więcej dowiedzieć o Tobie :)

    Kelly Family... padłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za nominację. Dobrze się bawiłam przy udzielaniu odpowiedzi. :)

      No... Była w zerówce kiedy miał miejsce szczyt ich popularności. ;) Nie musiałam się ani sekundy zastanawiać nad tym, jaka będzie odpowiedź. ;)

      Usuń
  9. Jakoś nie specjalnie jaram się tymi "tagami" - ale Twoja odpowiedź dotycząca wskrzeszenia Da Vinciego mi się niezmiernie podoba :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie swego czasu liebster się naprawdę znudził, ale pobawić się w tagi zawsze można. :) Poza tym mam wrażenie, że takie przekazywanie sobie taga zacieśnia relacje z blogerami. :)
      Cieszę się, że ta odpowiedź szczególnie Ci się spodobała. ;)

      Również pozdrawiam.

      Usuń
  10. Liebster już oklepany, ale strasznie mi się podoba ten drugi tag! kreatywne odpowiedzi, sama muszę coś zjeść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ten drugi pachnie świeżością, ale ciekawe jak długo. :)

      Usuń
  11. W takim razie dziękuję za nominację :D
    Ten tag chyba nigdy nie umrze, hmm ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, ale po długiej przerwie można do niego wrócić. :) Ja zrobiłam to z radością. :)

      Usuń
  12. Muszę przyznać, że całkiem fajne sa te Tagi :) Można się wiele dowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepraszam, ale ja nie odpowiadam na tagi. Choć ten pierwszy jest ciekawy i fajnie się czyta Twoje odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, nie zmuszam. ;) Fajnie, że CI się podobało. :)

      Usuń
  14. Tak był zdecydowanie taki, ale przeżyłam go, a to się liczy najbardziej. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nas nie zabije, to nas wzmocni. ;)

      Usuń
  15. I nikt z bliskich nie podarował Ci siódmego tomu HP znając Twoją miłość???? Gdybym miała dwa, sama bym Ci wysłała :) list do Mikołaja napisz ;) ma jeszcze czas...


    P.S. Zobacz, mamy środę :) poprawiło się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, że o to pytasz, bo... Wszystkie 6 tomów to prezenty. :) Szósty tom dostałam na urodziny w czerwcu tego roku. :) Mam niemałe przeczucie, że i siódmy tomik będzie w moim posiadaniu jeszcze tego roku. :D List do Mikołaja jak najbardziej zostanie napisany. :)

      Poprawiło się! :)

      Usuń
  16. Ahh, dziękuję,dziękuję :D dawnom się nie bawiła w tagi więc z chęcią skrobnę posta ;) oczywiście jak tylko się nieco ze wszystkim ogarnę. Mam nadzieję, że długi weekend wykorzystam na maksa bo zaległości mam tyle, że ho ho. Aż się wstyd przyznawać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, każdy z nas czasem musi jednak zaniedbać nieco bloga. Życie realne ważniejsze. Jestem ciekawa jak tam remont. I jak praca - zaaklimatyzowałaś się już?

      Usuń
  17. Szczerość do bólu... to coś nas łączy, ile to już osób mi mówiło, że jestem za szczera i czasem powinnam ugryźć się w jęzor. Jednak ja nigdy tego nie robię, każdy oczekuje szczerości, więc po co kłamać? Prawa boli, ale życie jest w końcu okrutne. :)
    Bardzo mądre dokończenia zdań!
    Hahaha. skąd ja to znam "czytam ciągle HP" ale ja na szczęście posiadam 7 część. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? Ja może czasem sie ugryzę w język kiedy widzę, że osoba jest juz na tyle dobita sytuacją, że nie będę jej dokładać i prawić kazania o tym, z czego ona doskonale zdaje sobie sprawę (bo w końcu dziewczyna wie np., że zadała sie z frajerem, nie musze jej tego powtarzać, skoro powtarzałam przez cały okres trwania danej relacji). Ale wtedy nie mówię nic, bo "a niemówiłam?" jest okropne. :) Więc to mały wyjątek. Ale co innego, kiedy mam do kogoś o coś pretensje.

      Zazdraszczam! ;)

      Usuń
  18. Na część pytań odpowiedziałabym podobnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. No tak, dlatego ja staram się omijać przyznawanie się do tego stanu jak tylko mogę :D
    Co do pytania o zaufanie mogłabym odpowiedzieć bardzo podobnie do Ciebie. ;)
    Zastanawiam się nad odpowiedziami na kilka pytań, może wezmę udział bo ostatnio i tematów i postów mi mało. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Uśmiech ofiarowany przez drugiego człowieka to jedna z najlepszych rzeczy pod słońcem jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nice blog :)

    I am your newest follower on GFC.
    Follow me back? It would be great!

    xoxo
    www.its-dash.com

    OdpowiedzUsuń
  22. "Harry" chyba nigdy się nie może się znudzić ;)

    Ja też bym coś w tej chwili zjadła! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawe pytania Ci zadała ta osoba, takie niestandardowe. Fajnie przeczytać coś innego niż odpowiedzi na coś typu: Twój ulubiony kosmetyk, film, danie itd. itp.
    Co do palenia mostów i wybaczania to mam zupełnie odmienne zdanie. Uważam, że palenie mostów zazwyczaj (choć nie zawsze) oznacza skrywanie tej urazy gdzieś głęboko, że nie jest to poradzenie sobie z problemem, a sprzątnięcie go pod dywan. Natomiast właśnie wybaczenie jest prawdziwym pokonaniem tego, co nas dręczyło, ukojeniem i uspokojeniem. To jednak tylko moje subiektywne zdanie, w odniesieniu do moich odczuć :) Rozumiem, że ktoś może czuć i uważać inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pytania są bardzo ciekawe. Również nie przepadam za tymi banalnymi. ;)
      Moim zdaniem nic nie jest albo czarne, albo białe. Nie chcę się powtarzać, dlatego polecę Ci przeczytać moją odpowiedź odnośnie palenia mostów powyżej na komentarz nomissen. :) Ja nie traktuję palenia za sobą mostów w sposób krótkowzroczny na zasadzie "wygadałaś moją tajemnicę, zatem zgiń, przepadnij". Ale postrzegam to holistyczne - w każdym życiowym kontekście. Wybaczenie to dla mnie jednak co innego niż palenie mostów. Mogę zapomnieć o krzywdzie, ale nie chcę mieć już z tym kimś do czynienia, aby nie dać jej kolejnej możliwości. W powyższym komentarzu opisałam i tak osobę, która aż takiej szkody mi nie wyrządziła. Była inna, która pobiła wszystkich na głowy. :) Mianowicie wmawiała mi przez 9 miesięcy, że jest śmiertelnie chora, kiedy nic jej absolutnie nie było. Kłamała, że jest w szpitalu kiedy wyjeżdżała na weekend, zmyślała różne wizyty u lekarza, insynuowała myśli samobójcze, a potem kiedy odkryłam, że to wszystko była tylko gra, powiedziała "przepraszam, to się więcej nie powtórzy, wybacz mi". Z dnia na dzień osoba ta z bardzo bliskiej i ważnej stała się dla mnie nikim. Poradziłam sobie z tym bardzo szybko. Nie myślę o tym, nie boli mnie to wspomnienie. Ale nie chcę tej osoby znać, bo z każdej możliwej rzeczy, którą by wypowiedziała - drwiłabym i nie uwierzyłabym w to. Może ktoś inny z chęcią nawiązałby z nią ponownie kontakt, ale ja nie mam tego w planach. Uznałabym to za przejaw głupoty i totalny brak charakteru, serio. :) Ale to też jest tylko moje zdanie. Każdy ma prawo do własnego. :)

      Usuń
    2. Właśnie dla mnie również nic nie jest czarne albo białe i nie każdy musi myśleć jak ja, więc wyraźnie zaznaczyłam, że to tylko moje uczucia i doświadczenia ;) Wiadomo, że nikt mądry nie wpakowałby się znów w bliską relację z taką osobą, o której napisałaś, ale jakiś tam kontakt można mieć. Ja nie wiem osobiście jakbym się zachowała w takiej sytuacji, bo nigdy nikt na taką skalę mnie nie okłamywał, a gdybać to sobie mogę. Współczuję takiego doświadczenia i życzę aby więcej na Twojej drodze nie stanął nikt tak podły.

      Usuń
    3. Nie trzeba współczucia. :) Jestem bogatsza o to doświadczenie, przez co mam wrażenie, że mój horyzont postrzegania niektórych pojęć bardzo się przesunął. To była osoba, która nadużyła uwagi, nerwów, chęci niesienia pomocy, poświęcania swojego wolnego czasu i nadużyła tego, że człowiek posiada dobre serce. Nie mówiąc już o dawce zaserwowanego strachu i emocjalnalnej rozgrywki... I tak lepiej spalić most, bo szczerze, wielu ludziom po głowie chodziłaby zemsta. Tak grać na ludzkich uczuciach jest niedpouszczalne i... nieludzkie. Tym bardziej kiedy widać, że ta osoba wcale nie żałuje swojego zachowania i wiem, że swoje sztuczki sprawdza na innych. Po co miałabym ten kontakt utrzymywać? :) Nie widzę sensu, naprawdę.

      Usuń
  24. aha i jeśli będziesz mi odpowiadać na komentarz, to proszę zrób to u mnie, bo ja mam sklerozę i często nie wchodzę ponownie na tego samego posta ;(

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetnie napisałaś, że przyjaciel powinien podnieść na duchu...

    OdpowiedzUsuń
  26. Pewnie wysłali Erola aby je nam dostarczył. Mamy winnego! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... Na pewno! To jest jedyne wytłumaczenie. ;)

      Usuń
  27. Szczerość i akceptacja to podstawa kontaktów międzyludzkich.

    Dzięki za opinię - może taką chcesz? ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne odpowiedzi ; ) najbardziej podobało mi się 'czuję, że muszę coś zjeść', a co do radości z przejawów u innych - bezcenne! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo naprawdę to taka rzadkość, że bardzo mnie to cieszy. :D

      Usuń
  29. Remont ruszył z kopyta jak narowisty koń i optymistyczna wersja brzmi, że skończy się z listopadem, ale ale, słyszałam wcześniej bajkę, że ma się zacząć w październiku, tak więc nie liczę na to, że skończy się w terminie ;) za to jest poszpachlowane i mam zdjęcia :D tylko muszę się zmobilizować do notki ;)
    W pracy czuję się już nieco pewniej, ale wciąż nie do końca, dużo jeszcze nauki przede mną :) grunt, że jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zawsze jest nadzieja, że chociaż nowy rok przywitasz w nowym, pięknym mieszkanku.
      W sumie aklimatyznacja często trwa nieco dłużej niż dwa tygodnie. :)

      Usuń
  30. Dzięki za nominację, postaram się niedługo napisać tag ;) Co do szczerości mam dokładnie takie samo zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Aż się boję pomyśleć o cudach, jakich mógłby dokonać Leonardo da Vinci żyjąc w dzisiejszych czasach! Może w końcu mielibyśmy te latające samochody :P

    -Ania

    OdpowiedzUsuń
  32. Dawno nie odpowiadałam na tagi, bo gdy zwykle ktoś mnie nominował, pytania były lekko żałosne i nudne, a tego nie lubiłam. Spodobała mi się ta druga zabawa, więc możliwe że wezmę w niej udział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mnie to drażniło w tych zabawach, ale pytania Patrycji były świetne. :)
      Zapraszam, zapraszam i życzę miłej zabawy, jeśli się zdecydujesz. :)

      Usuń
    2. Zapisałam sobie ten tag i gdy tylko zabraknie mi pomysłu na wpis (co pewnie wkrótce nastąpi) to wtedy go opublikuję :)

      Usuń
  33. Ja również bardzo cenię sobie szczerość. Wolę, kiedy ktoś powie wprost co myśli, niż miałby to ukrywać, nieszczerze się uśmiechać a potem za moimi plecami obgadywać do innych. Nie toleruję takiego zachowania. Jeśli komuś coś nie pasuje, powinien mówić o tym wprost. Nie tylko o tym, co " nie pasuje" ale także o obawach, uczuciach. To jest właśnie szczerość i autentyczność, takie osoby się ceni i można im zaufać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceni się ceni, ale jak przychodzi co do czego to się nie docenia, bo przecież tym samym można kogoś zranić. Ale faktem jest często, że ktoś zrobił coś głupiego, przykrego, również krzywdzącego i powie się o tym głośno. Natomiast zła jest ta osoba, która raczy wyrazić na głos swoją dezaprobatę. ;)

      Usuń
  34. Zatem powodzenia w szukaniu... ba! znalezieniu nowej pracy i wtedy zapraszamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że jak znajdę, to na pewno coś zamówię. :)

      Usuń
  35. Kochana bardzo dziękuję za zaproszenie do zabawy! Zapewniam że za jakiś czas z przyjemnością na wszystkie pytania odpowiem! A tym czasem chciałam poinformować, że tym razem to ja nominowałam Cię do Versatile Blogger Award!

    Pozdrawiam,
    Katherine Unique


    OdpowiedzUsuń
  36. gratuluję nominacji :)

    obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja wskrzesiłabym Fridę Kahlo. Jestem nią kompletnie zafascynowana: tak życiem jak i sztuką.
    Ciekawe pytania wymyśliłaś, więc się lakonicznie skuszę:
    1. Nie wyobrażam sobie szczęścia jako czegokolwiek fizycznego; szczęście to dla mnie abstrakcja, to spokój.
    2. Ptak, zdecydowanie. W sumie jakikolwiek, ale czasem myślę, że najlepiej wróbel: małe to, szare, ale za to jazgotliwe.
    3. Mogłabym przeżyć życie z Klarą z "Domu duchów". Fascynują mnie jej paranormalne zdolności.
    4. Zwykle śpię jak suseł, nie śpię, kiedy muszę coś zorganizować, nie cierpię organizowania, lubię żywioł.
    5. Niech mogę podróżować, wszędzie.
    6. Jak wyżej. Mam wielką nadzieję, że nie stałabym się bufonem, choć w sumie dystans do samej siebie jest cechą, którą najmocniej w sobie lubię.
    7. Kreatywność. Chciałabym, by nauka była taka właśnie, by była festiwalem kreatywności.
    8. Fotografowanie.
    9. Jak wyżej. I pisanie. I gadanie (to też może być pasja, no!). I chyba znów nauczanie, wybiórczo wciąż jednak; zwłaszcza uwielbiam godziny wychowawcze.
    10. Nie lubię siebie. Kocham siebie! Ups. Za co? Za kilka zalet i cały zestaw wad.
    11. Wolności myśli. I drażni mnie, że czasem się ode mnie tego wymaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, Tanyu, za bardzo ciekawe odpowiedzi. Szczególnie podoba mi się bardzo to, że kochasz siebie. I że naukę postrzegasz właśnie w taki sposób.

      Usuń
  38. Ja ostatnio nie dostałam żadnej nominacji, także nie mam tego problemu. Ale wydaje mi się, że jeśli pytania są totalnie nudne i bezsensowne to nie ma sensu publikować ich na blogu, co najwyżej mozna odpowiedzieć konkrenej osobie :)

    www.rosee-hirst.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A że tutaj pytania Patrycji były super, to chętnie wzięłam udział. Zresztą często dla każdego co innego oznacza "nudne i bezsensowne" ;)

      Usuń
  39. Fajne odpowiedzi ;)
    Też cenię sobie u ludzi szczerość ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Liczę na to, posadzka wylana, materiały do kuchni wybrane, nic tylko czekać aż zrobią :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Harry zawsze spoko, książki, filmy - whatever ;)
    Wskrzeszenie Leonarda - świetny pomysł, pewnie w naszych czasach zdziałałby jeszcze więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zapomniałam już o Kelly Family ;-) Miałam ich kasetę i słuchałam non stop ;-) A gdyby miał powstać o mnie film, to zdecydowanie byłby to dramat ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też słuchałam. Nawet teraz po latach co jakiś czas właczę sobie "An Angel" ;)
      A dlaczego dramat? ;)

      Usuń