poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Na rybki!


Ostatnio, choć miałam dość sporo zajęć dotyczących studiów i pracy, postanowiłam wybrać się dwa razy na ryby: najpierw z chłopakiem, potem z nim, jego bratem oraz kolegą. Tak dla relaksu. Oba wypady okazały się naprawdę udane. Choć drugiego dnia nieco zmarzliśmy, bo pogoda diametralnie się zmieniła (miałam na sobie wtedy dwie pary skarpetek, rajstopy i spodnie oraz dwie bluzy pod kurtką!), to jednak rybki brały i wszyscy dobrze się bawili. Tak, należę do tego typu "wędkarzy", którzy cieszą się z brań, a niekoniecznie z wagi i gatunku złowionej ryby. Choć nie powiem, zeszłoroczny szczupak bardzo mnie ucieszył, a zerwany tuż przy brzegu karp dał sporo zabawy podczas próby jego doholowania. ;) Nie, zapalonym wędkarzem nie jestem, ale nieraz, rekreacyjnie, z chęcią wybiorę się nad jeziorko. Zdjęć ryb nie zamieszczam, bo do fotogenicznych nie należą, niektórych nawet brzydzą.



Otóż nad wodą, przynajmniej mnie, apetyt bardzo dopisuje -
- jeść zawsze mogę, bo od zdejmowania ryb z haczyka zazwyczaj mam ludzi. ;)
Jedna puszka kukurydzy dla rybek, jedna dla mnie.


  
Tia... Skupienie uwagi na spławiku nie zawsze mi wychodzi. ;)
Taka niespodzianka... Zamiast ryby, raczek.
Oczywiście wrócił do wody.
Akcja pt. "Zejść z kładki".


Powrót "na baranie" z Y. ;)
 ________________________________  

 Rób to, co Cię odpręża!

52 komentarze:

  1. Podziwiam pasjonatów wędkowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też się zdarza jedzić ze szwagrem i siostra na ryby;)
    tylko ja to sie bardziej przyglądam i od czasu do czasu jakąś fote strzele;)
    najczęściej jeżdże by sie wyciszyć i odpocząć, bo szwagier wybiera takie miejsca które sprzyjają odpoczynkowi psychicznemu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zdarza się, że sie przyglądam. jak zapomnę okularów to tym bardziej, bo nie widzę co się dzieje na wodzie. ;)
      I masz rację. Nad wodą można wybrać sobie niezwykle spokojne miejsca.

      Usuń
  3. zdjęcia ciekawe, ale ryby...to zajęcie uważam za najnudniejsze na świecie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że mogą nudzić. Jednak kiedy rybki biorą jedna za drugą, albo weźmie naprawdę większa sztuka, to się trzeba trochę namęczyć, aby ją wyjąć z wody. To naprawdę czasem wyzwala adrenalinę. ;) Tak czy owak, rozumiem niechęć, bo to po prostu nie każdego interesuje. Ze mnie też taki wędkarz, że jak zbyt długo nic się nie dzieje z moją przynętą, to chcę zaraz wracać do domu. :)

      Usuń
  4. Nie rozumiem, jak kogoś ryby mogą brzydzić. Ludzie są dziwni. A na ryby sama lubię czasami się wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A brzydzą, bo kiedy pokazywałam koleżankom zdjęcie złowionego przeze mnie szczupaka, to słyszałam "bleeee!". ;) Dlatego postanowiłam jednak tutaj nie dodawać. Jakby się pojawiła jakaś nietypowa sztuka, to może podałabym zdjęcie pod linkiem. Ale że w sumie szału pod względem wielkości i gatunku nie było, to sobie darowałam. :)

      Usuń
    2. Zawsze pochwalić się można, nie ważne co to jest ;)

      Usuń
  5. olaboga, dawno ni byłam na rybach, mszę się z tatą wybrać w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w sumie to chciałabym kiedyś spróbować łowić ryby ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki słodki raczek :D Nigdy nie byłam na rybach, chyba nie umiałabym być cierpliwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze przyznam, że nigdy nie łowiłam ryb :P Chciałabym kiedyś spróbować ;) Pewnie trzeba być do tego cierpliwym ;p
    Ładne zdjęcia, pozdrawiam ! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Ja cierpliwa nie jestem. ;) Jak nie bierze, chcę do domu. ;)

      Usuń
  9. Lubię chodzić na rybki, tylko szkoda, że tak nie ładnie pachną. -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he. ;) Trafiłaś w samo sedno. :D

      Usuń
  10. Dawno nie byłam na rybach. Całe wieki. Trochę żal mi czasu na takie czynności. Wolę szukać coś, co nie tylko sprawia mi przyjemność, ale jest też pożyteczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego pożyteczne jest co innego. ;)

      Usuń
    2. No właśnie. :) Wiadomo. Dzięki temu czasem można komuś bliskiemu przedstawić coś, czego nie znał.

      Usuń
  11. Nigdy nie łowiłam ryb na poważnie,kiedyś jako dziecko z bratem moczyliśmy patyczki ze sznurkiem w wodzie i byliśmy z siebie bardzo dumni :D więc w temacie jestem totalnym laikiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka razy w życiu łowiłam rybki, ale mnie to nie pociąga i więcej tego robić raczej nie będę...:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wychodzi na to że będę pisać i o tym, i o tym. :D
    Jej, ryby! Jak byłam malutka to jeździłam czasem na ryby z dziadkiem. Pamiętam że raz złapałam jakąś większą rybkę. :D No, i co roku przed świętami w wannie dziadków pływał karp, i go również wraz z siostrą łowiłyśmy. Teraz jak o tym myślę, to to okropne traktowanie jak na ostatnie godziny życia karpia... No ale cóż, wędkowanie chyba nie jest dla mnie, ale mam z tym miłe wspomnienia. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby się tak przyjrzeć to samo wędkowanie też jest bardzo drastyczne... ;)

      Usuń
  14. Skoro wymiana myśli daje Ci satysfakcję to postanowiłem się wymienić :)

    Na rybki nie chadzam gdyż jakoś specjalnie mnie to nie jara ... ale doceniam tych którzy uprawiają tą dyscyplinę i mają na tyle cierpliwości i wiedzy na temat tych niefotogenicznych brzydali.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba mieć aż takiej cierpliwości. Można się zawinąć do domu jak widać, że z połowu raczej nici. Zresztą ja nie mam w zwyczaju na rybach jedynie gapić się w wodę. ;) Można jeść, opalać się, rozmawiać (to ostatnie niby odstrasza ryby, ale ja sądzę, że przy mnie zatem wszystkie powinny uciekać na drugą stronę jeziora, a jednak coś z tej wody wyjmuję). Jak się spławik albo grunt nudzi, to można zmienić metodę na spinning (to znaczy od jutra, bo zaczyna się sezon na szczupaka, a ten daje mnóstwo zabawy ^.^) - do nudnych ta metoda nie należy. Ale wiadomo - co kto lubi. Ja tam lubię tylko rekreacyjnie i jak naprawdę mam sporo wolnego czasu.

      Usuń
  15. Nabrałam wielkiej ochoty by wybrać się na ryby, przydałaby mi się taka chwila relaksu :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nigdy na rybach nie byłam. Wiem, że to dziwne, ale... Cóż, trzeba to będzie zmienić. Ta kładka... Matko boska, z dziesięć razy bym z niej spadła. Bardzo fajne zdjęcia ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wcale nie jest dziwne. Mnóstwo moich koleżanek nigdy nie było. :)

      Wiesz, samo zejście nie było takie złe, tyle, że deski były bardzo spróchniałe i trzeba było iść w rozkroku, aby najmniej obciążyć deski. Poza tym nie mam dobrej równowagi, a wiało wtedy nieźle. :)

      Usuń
  17. Też się kiedyś muszę wybrać na ryby ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. o łowisz ryby, podobają mi się Twoje zdjęcia, ciekawy blog :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. no fakt zmienna pogoda : )
    mój tata kiedyś łowiąc ryby znalazł raka , a ja z kuzynką w krzyk : D

    OdpowiedzUsuń
  20. Uuu.. Coś mnie tu dawno nie było. :D
    Nie interesuję się wędkowaniem, może kiedyś spróbuję. :D
    -------------------------------
    Nie ma co narzekać.. Dopiero jak się sesja zacznie. :D
    Masz rację, trzeba trafić na taką książkę, która rzeczywiście coś wnosi i jest pisana zrozumiale. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na kolejny Tag z odpowiedziami. :P
      Właśnie, na bezludną wyspę raczej nie brałabym tuszu ani podkładu. :D
      Hehe, szampon czy mydło w zupełności wystarczy. ;D

      Usuń
  21. Powiem, że dziwnie, bo znam ją od zupełnie innej strony i właśnie tylko dlatego zaglądam bo jesteśmy koleżankami. Nie mogłabym powiedzieć, że jej kibicuję, bo niestety, ale wg mnie nie ma predyspozycji do zostania Top Model, co zresztą potwierdza jury, za to naprawdę nadaje się do występowania w foto sesjach. To jest naprawdę fajną dziewczyna, stąd nie rozumiem tej postawy i jestem nią rozczarowana. Może jednak woda sodowa?
    Innym edycji nie oglądałam, bo nie posiadam tv od lat :) jak dla mnie, niepotrzebny zabieracz czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jednak faktycznie teatrzyk? Oglądając poprzednią edycję, którą wygrała niejaka Ania bardzo mnie dziwiło, że laska zrobiła takie postępy "intelektualne". Wciąż co prawda lotna nie była, ale jednak porównać ją z początkiem i końcem edycji to jak niebo i ziemia... Mnie to nie przekonało.

      Usuń
  22. Ja bym nie miała cierpliwości na siedzenie i czekanie aż ryba się złowi. Jestem zbyt mało cierpliwa i szybko wszystko mnie nudzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także takiej cierpliwości nie mam zazwyczaj. U nas tego dnia ryby brały jak głupie... W sumie to chyba ze 60 ich razem złowiliśmy.

      Usuń
  23. Ciężko mi powiedzieć, mimo swoich zapewnień o sile, Aśka wydawała się jakaś przygnębiona w ostatnim odc. Może dlatego, że i dziewczyny i internauci sobie na niej używają? Z drugiej strony nie bronię, bo naprawdę wydawała się nieco puszyć i gwiazdorzyć od pierwszego odcinka, co mogło wzbudzić niechęć i uczestniczek i internautów. Dlatego się dziwię, czy to już kupczenie sobą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli realizatorzy programu narzucili jej taką rolę to tak, jest to kupczenie. Jeśli odsłoniła swoją prawdziwą twarz, to nie.

      Usuń
  24. Więc chyba przestanę zaprzątać swoją głowę i po prostu od czasu do czasu zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś przypadkiem ją spotkasz i o to zapytasz. ;)

      Usuń
  25. Jak będę w Stargardzie i spotkam, to zapytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. na te kukurydze to i mnie bys zlowila :D nigdy nie bylam na rybach, ale chetnie bym sprobowala,to wbrew pozorom musi byc ekscytujace ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. ale fajnie :) tez bym spróbowała coś złowić ... nigdy jeszcze nie byłam na rybach :p
    oglądając zdjęcia to widac ze fajnie było :)

    OdpowiedzUsuń
  28. świetne fotki!
    też muszę się wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Hey dear!!! How are you? Hope you're doing well!
    Nice photos in this post, really funny =)
    XOXO
    Ylenia

    OdpowiedzUsuń