środa, 15 maja 2013

Narzekacie? ;)

Narzekanie mnie denerwuje. Nie macie wrażenia, że zasadniczo prawie każdy ma do powiedzenia jakieś „ale”? Niektórzy zimą narzekają, że jest zimno, ale latem, że za gorąco. Pchają się na studia, a potem marudzą, że im ciężko albo prawie płaczą, że trzeba pojechać/pójść na wykłady. Z pracy przynoszą same kiepskie nowiny: nic na temat tego, co było OK, tylko w zasadzie spotkanie ze znajomym zaczyna się od narzekania jaka to szefowa jest głupia, jaki klient niemiły albo płaca mała. Narzekanie naprawdę tak wiele zmienia? Jak się nie podoba, trzeba wtedy coś zmienić. Szczerze? Ja już mam dość słuchania o tym jak nieszczęśliwi są ludzie z powodu absurdów… Słuchanie tego naprawdę męczy... Ręka do góry, kto lubi swoje życie takim jakim ono jest. Napiszcie co takiego lubicie w swoim życiu, bo tracę wiarę w to, że większość w ogóle coś w nim docenia…

 Zapraszam po odpowiedzi Adama w komentarzach osoby zainteresowane jego >>Art Latte<<.
Tutaj zaś możecie polubić mnie na facebooku.

40 komentarzy:

  1. uwierz ,nie tylko Ciebie to denerwuje ...
    ja w swoim życiu lubię to ,że otaczają mnie świetni ludzie , mam genialnych kolegów i koleżanki , ludzie strają się mi zawsze pomóc , pytają co u mnie , gratulują sukcesów , pocieszają po porażkach i po prostu są :) <3

    OdpowiedzUsuń
  2. To taki rodzaj gry społecznej. Popularnej. ;-) Nie wiem, jak innym, ale mnie trudno tak wyliczać, co lubię w swoim życiu. Dużo lubię. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, gry społeczne, gry psychologiczne... Słyszałam, ale nie mogę pojąć. ;)

      Usuń
  3. Niektórym jest dobrze i wygodnie narzekać, wolą narzekać niż wziąć sprawy w swoje ręce. Ja nienawidzę narzekania, /sama nie lubię narzekać, ale też nie lubię słuchać/ wolę się cieszyć każdym choćby najmniejszym drobiazgiem...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie o to chodzi. To jest dobre podejście. :)

      Usuń
  4. "narzekando" to nasa narodowa cecha ;) nie bardzo wiem, czemu tak jest, ale po protsu lubimy patrzec na swiat przez taki pryzmat... wiecznie negatywnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko 85% z ustnego polskiego, boli mnie głowa, ale życie jest piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Narzekam na pewno, ale w małym stopniu i tyko wtedy, gdy jestem chora ;P Ja lubię ładną pogodę, lubię, gdy jest możliwość, żeby przejść trochę trasy, a nie jechać, lubię spokojne wieczory... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No każdemu się czasem zdarzy, ale jak jest to uzasadniane. :)

      Usuń
  7. Mnie też narzekanie irytuje, ale raz na ruski rok każdemu się zdarza :) Osobiście staram się omijać tego typu rzeczy, ale po prostu są sytuację, których nie zdzierżę i myślę, że nie ma człowieka, który by tak nie miał ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne... Mówimy o narzekaniu z powodów absurdalnych, a nie o wyrażaniu uzasadnionych emocji. :)

      Usuń
  8. Czasem mam wrażenie, że Polacy już to mają wpisane w tożsamość, stają się wręcz synonimem narzekania ;)
    Czasem można ponarzekać, jeśli się ma naprawdę powód, ale takie codzienne słuchanie męczy.
    Co lubię w swoim życiu? Na pewno to, że nie szczędzi niespodzianek, że mam kochającą mamę i wspaniałego chłopaka, co jeść, gdzie mieszkać, kochane futrzaki.Ogólnie nie ma co narzekać ;D

    Nic się nie stało, wiele osób myśli, że ona zwyczajnie mruga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne jest to, że zdarza się każdemu. Nie można wiecznie chodzić radosnym, kiedy naprawdę jest źle. Ale narzekać na coś, co samemu się sobie zafundowało albo narzekać na rzeczy, na które nie ma się wpływu...? Aaa... i popularne jest narzekanie na coś i nic nierobienie z tym, jeśli już ma się nawet możliwość. Nie ogarniam. :)

      Usuń
  9. Jak ktoś jest nieszczęśliwi to należy to uszanować... wysłuchać! rozmowa pomaga, dlatego często mówią a nam przystało tego słuchać albo uciec na drugi świat... gdzieś po drugiej stronie kosmosu albo do Irlandii i się z nimi oswoić ;)
    na demotywatorach ostatnio widziałam coś w tym deseniu " jeśli leżysz i jest ci niewygodnie to zmieniasz pozycje a jak jesteś nieszczęśliwy to narzekasz - zmień pozycje "

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, niech sobie będzie nieszczęśliwy, ale niech nie zatruwa tym mojego szczęśliwego życia. ;) Wiesz, mnie bardziej chodzi o te osoby, które narzekają notorycznie i w zasadzie nic im się nie podoba. Są wręcz jak emocjonalne wampiry... Przyjaciela wysłucham, wiem, że potrzebuje się czasem wygadać, bo każdy ma gorsze dni. Ale większość osób narzeka dla zasady, bo "tak źle, ale tak też niedobrze". :)

      Usuń
  10. narzekanie jest niestety jedną z ludzkich wad :( nic na to nie poradzimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, nie poradzę nic na to, że znajoma narzeka w kółko. Mogę jej tylko powiedzieć, jak zwykle zresztą, żeby się ogarnęła i przestała marudzić. Jednak ona sama mogłaby coś z tym zrobić... ;)

      Usuń
  11. Ja często narzekam, ale walczę z tym i jakoś mi idzie :D
    Co lubię w swoim życiu? Że jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakby go nie było to byś go nie lubiła, tak? ;)

      Usuń
  12. Nie narzekaj i rób swoje - to moja rada.
    Wiem, że czasem od słuchania ma się dość, al eto takie polskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co zauważam to nie tylko polskie. :)

      Usuń
  13. Polska to ogólnie naród, który uwielbia narzekać. Nie wiem co w tym jest takiego fajnego, no ale. Moja przyjaciółka np. non stop narzeka. Nie ma chyba dnia, żeby sobie nie ponarzekała. Wydaje mi się, że to dlatego, żeby każdy ją pocieszał i wg. Czasem/ przeważnie mnie tym wkurza. ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, a najlepsze jest to kiedy chcesz pomóc, doradzasz, a ten ktoś Cię cały czas gasi, że "to się nie uda", "to nie jest dobry pomysł" i że "tak się nie da". ;) Marudzi właśnie dla zasady, bo lubi być w centrum.
      Nie jestem pewna czy tu tylko o narodowość chodzi. W kwestii obywatelskiej mamy na co narzekać. Ale żeby to się przekładało na każdy aspekt życia?

      Usuń
    2. O tak, znam to. Nawet nie wiesz jak dobrze. Nie rozumiem ludzi, którzy cały czas narzekają, "ja to mam najgorzej" itd. Zamiast wziąć się i coś z tym zrobić, to wolą narzekać.

      Usuń
  14. O, własnie! A z kolei inna przyjaciółka stwierdziła, że ta o której pisałam, lubi być nieszczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlaczego narzekamy ?

    Może dlatego, że ZŁE bodźce są dużo mocniejsze od tych dobrych - taka moja teoria.

    Ludzie myślą, że "DOBRO" jest zwyczajne i każdemu się należy dlatego o nim nie opowiadają. A "ZŁO" jest jakieś niezrozumiałe i oczekują pomocy od swojego rozmówcy.

    Hmmm ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak. Ale wiesz co mnie wkurza jeszcze? Powiedzenie "dlaczego to przytrafiło się właśnie mnie?". A dlaczego nie - ja się pytam? Dlaczego życzy się tego komuś innemu?

      Swoją drogą takie patrzenie na to, że dobro nam się należy jest domeną ludzi średnio dobrych albo w ogóle wręcz "złych". Dobry człowiek nie narzeka nawet na poważniejsze przykrości. Owszem, naturalne jest to, że kiedy świat wali się na głowę, potrzebne jest wsparcie, możliwość wygadania się. Ale ja mówię o błahostkach... I fakt: żeby oni faktycznie oczekiwali pomocy. Ale w narzekaniu chodzi o pomarudzenie tak dla zasady, a nie o uzyskanie pomocy, bo w odpowiedzi na radę często z góry już się słyszy "to się nie uda".

      Ale na pewno wiele prawdy jest w tym co napisałeś. Moje powyższe słowa raczej świadczą o tym, że nie pojmuję rozumowania takich ludzi, a nie, że się nie zgadzam z Twoją opinią.

      Usuń
  16. Jednak od narzekania chyba gorsza jest obojętność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a to zależy w jakiej kwestii, moim zdaniem. Czy pogoda jest racjonalnym powodem do narzekania?

      Nawet bym powiedziała, że obojętność jest lepsza, bo przynajmniej nie zatruwa życia ludziom optymistycznie nastawionym do świata.

      W ogóle narzekanie tak naprawdę ma się ku obojętności. Znam osoby, które przyzwyczaiły się do swojej ciepłej posadki, narzekają na małą płacę, ale nikt z nich nie aplikuje do innych firm, bo tak im jest mimo wszystko wygodniej. Naprawdę totalna obojętność (skoro i tak nic z tym nie robią) przestałaby zatruwać życie i mnie, i im samym. ;)

      Usuń
  17. Napisałam właśnie u siebie post o narzekaniu. Fakt, jest to denerwujące gdy ludzie ciągle tylko mówią jak to jest im źle.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja jestem marudna ;p ale cieszy mnie słoneczko za oknem, aż żyć się zachciewa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Racja ! ;D ale czasem trzeba wysłuchać, ale nie codziennie i to absurdów. Ja w życiu cenię SPORT I PRZYJACIÓŁ ;D jak wiem ze mam wf i przyjaciele w szkole to po prostu mogłabym nawet biec ;D Słońce, piękna pogoda - to pobudza do życia

    OdpowiedzUsuń
  20. Thanks for the comment darling =)
    XOXO
    Ylenia

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli nie chcesz nie musisz w ogóle mówić ;)

    A jeśli chcesz, to możesz na maila, na gg, nie musisz publicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Marudzą, ale są też tacy, którzy wiecznie marudzą, że inni marudzą :D Niektórzy uwielbiają marudzić, może im to pomaga, może jakoś łatwiej zniosą to, co złe ich spotyka albo to, jak bardzo im się nie chce. Też nie przepadam za marudzeniem i głoszę, że lepiej się uśmiechać, ale cóż. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mówię swoje stanowcze NIE! narzekaniu. Nie umiem pracować z takimi ludźmi, rozmawiać ani stać na przystanku. Bądźmy szczęśliwi i róbmy zamiast dziamgać na wszystko i o wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja narzekam, gdy jestem zmęczona. Na to, że poduszka źle ułożona, na to, że ktoś za głośno stawia kroki, na to, że czyjś telewizor gra za głośno. Tak, cholernie uprzykrzam innym takim czymś życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czasem zdarza się każdemu. :) Mnie chodzi o notoryczne narzekanie.

      Usuń
  25. Jeśli ktoś za bardzo narzeka, to "zaraża" nas swoim negatywnym nastawieniem i zabiera naszą pozytywną energię. A tego chyba nikt nie lubi. :D Wydaje się się, że osoby radosne, uśmiechnięte i cieszące się jakoś bardziej przyciągają i są odbierane za "sympatyczne" :D

    OdpowiedzUsuń