poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Kobieta u boku frajera

Zastanawia mnie sprawa beznadziejnych związków. Na pewno każdy z Was miał okazję poznać dziewczynę, która narzeka na swojego faceta, ale przecież nie zakończy relacji, bo to nie takie proste. Teraz to nie takie proste, ale na pewno łatwiejsze będzie kiedy pojawi się dziecko, wspólny kredyt, prawda? Czasem słyszę, kiedy dziewczyny o swoich chłopakach mówią per „idiota”, „frajer”. Rozumiem, że takie określenie może pojawić się wówczas, kiedy rozstały się z owym osobnikiem z jego winy. Jednak często okazuje się tak, że kobiety potrafią w imię miłości wybaczyć zdradę, skłonność do nadmiernego picia alkoholu, korzystania z „dobrodziejstw” cięższych używek czy po prostu nawet brak szacunku do nich. Bo przecież powiedział, że się zmieni. Kobieto, jeśli zerwaliście i nazwałaś swojego byłego faceta frajerem (domyślam się, że z ważnego powodu), nie uważasz, że wracając do niego nie jesteś już kobietą w związku, ale kobietą u boku frajera? To trochę brak szacunku do samej siebie. Przecież sama go tak nazwałaś! Są pary, które potrafią rozejść się z klasą, ale nie o nich teraz mówię.

Bardzo irytuje mnie posługiwanie się tekstami typu „każdy facet to świnia” lub bardzo negatywnie nacechowane krótkie i niedokończone wyrażenie „faceci…” jakby miało ono wyjaśniać całą sytuację. Swoją drogą moim zdaniem powiedzenie, że każdy facet to świnia deklaruje, że tym samym nigdy się z nikim nie zwiążę, bo w chlewie raczej szczęśliwa nigdy nie będę. Chyba, że za chwilkę, z nowo poznanym partnerem zapadam się we własnej hipokryzji? Może mnie dane było poznać naprawdę fajnych chłopaków? Nie obyło się bez kilku nienormalnych indywiduów, ale zasadniczo mam dookoła siebie facetów szanujących kobiety, inteligentnych, błyskotliwych i takich, o których nawet przez myśl nie przyszłoby mi powiedzieć „frajer”. Znów powołam się na inspirującego facebooka, na którym to po skończonym związku padają obelgi nie w kierunku byłego partnera lub partnera, z którym jest się w stanie wojny, ale w kierunku całej męskiej rasy. Mężczyźni są mniej wylewni, ale w sumie też podobne zachowanie nieraz się pojawia w stosunku do kobiet.

Stereotypy mnie wkurzają. Tak jak ja nie jestem kobietą, która każe się domyślać; nie jestem uzależniona w żaden sposób od zakupów i nie należę do tych, co to kolekcjonują buty na obcasach, ale nie włożą ich na spacer, bo przecież chodniki takie krzywe i para się zniszczy, tak samo nie uważam, że każdy mężczyzna ma być tym samym źródłem wszystkich problemów i że „facet to świnia”. Przecież na społeczeństwo składa się jednak mnóstwo osobnych jednostek. Stereotypy często są postrzegane negatywnie, gdy w grę wchodzi rasizm. Ale w tej kwestii, która poruszyłam niewielu uważa, że to nietaktowne.

Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam:



Jeśli chcesz,
polub na FACEBOOK'u

67 komentarzy:

  1. moim zdaniem to jest o wiele bardziej skomplikowane, kiedy w grę wchodzą uczucia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i jest, nie ukrywam, ale dlatego człowiek nie samą miłością żyje. Po coś mamy jednak rozum, bo zmarnować sobie życie z powodu źle ulokowanej miłości można naprawdę bardzo łatwo. Często jest tak, że ludzie nie potrafią zrozumieć, że wcale bez tej miłości nie będą bardziej nieszczęśliwi niż są obecnie w toksycznym związku.

      Usuń
    2. Z guzem jest podobnie lepiej go wyciąć i pomęczyć się z blizną pooperacyjną, ale żyć szczęśliwie. Niż dać się sponiewierać i wyniszczyć zezłosliwionemu nowotworowi. Kumasz analogie, co nie?:)
      Adam

      Usuń
  2. Ja myślę, że większość z kobiet była w takim związku zanim trafiła na tego jedynego :)
    Ja bym nie wzięła ślubu tylko dlatego, że bym się spodziewała dziecka. Rozumiem, że potrzebowałoby ono obojga rodziców, ale ie koniecznie w toksycznym związku. Nie mówiąc już o kredycie który łączy bardziej niż ślub.
    Facebook...ostatnio byłam świadkiem kłótni w komentarzach, dla mnie to żałosne kiedy ludzie zamiast prywatnie załatwić swoje sprawy, pozwalają by inni to czytali i w tym uczestniczyli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, ale tutaj liczy się wybrnięcie. Czy zostawię frajera, czy też wrócę i będę na tyle głupia by uwierzyć, że się zmieni.
      Facebook - toteż stąd moja refleksja. Normalnie pewnie nie byłabym świadkiem tylu wynurzeń... Na portalach niektórzy są odważniejsi. Powiem Ci też, że gdyby nie portale, uważałabym, że większość z moich znajomych jest normalna... Od czasów GG (a raczej opisów na nich) i fb wiem, że nie do końca tak jest. :D

      Usuń
    2. i tu właśnie przydałaby się łapka w górę" lubię to" :))

      Usuń
  3. Uogólnianie, że każdy facet jest taki sam jest idiotyzmem i z tym nie ma co się sprzeczać.
    Co do samej kwestii tego typu związków to raczej nie rozumiem dziewczyn, które to sobie robią i są z chłopakami, których uważają za idiotów. Może ciężko też powiedzieć mi o tym coś więcej, bo sama nigdy w takim związku nie byłam i mam nadzieję, że nie będę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem za inteligentna jesteś, aby się w czymś takim babrać. :)

      Usuń
  4. No, mnie też wkurzają stereotypy, a już szufladkowanie człowieka z powodu jego płci... Nie uważam, żeby wszyscy faceci byli tacy sami, jak też różne rodzaje kobiet spotkać można. Można być kobietą i nie lubić zakupów i nie gonić za nową parą butów (piąteczka!) i można być facetem, który jest bardzo wporządku wobec płci pięknej. Ale najwazniejsze to mieć szacunek do drugiego człowieka i nie oceniac po pozorach... Chociaż zdarza się, że pewne rzeczy widać na pierwsyz rzut oka, ale co poradzić? To już problem tych, którzy nie dbają o swój wizerunek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz absolutną rację. :)
      P.S. Za nowymi butami nie latam, ale jak już się w jakichś zakocham, to mieć muszę. I naturalnie chodzę w nich wszędzie, a nie kolekcjonuję. W tych, które mam na sobie na zdjęciu ostatnio przechodziłam przez płot. :D

      Usuń
  5. Masz rację. Wkurzają mnie takie stereotypy. Dziewczyny wiele razy narzekają na facetów, dosłownie na wszystkich, że każdy jeden jest taki sam, że każdy jest świnią. Tylko, że nie zauważają, że co jakiś czas są "zakochane". Ale kiedy znów z facetem nie wyjdzie, to oczywiście najłatwiej jest powiedzieć, że każdy jeden jest świnią. Nie rozumiem takich ludzi.
    Piękne zdjęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie rozumiem. Naturalnie wiem, że jest inaczej, gdy dziewczęta są młodziutkie. Wtedy co miesiąc klną na całą męską rasę. :D Ale ja piszę o osobach dorosłych...

      Usuń
  6. Zazwyczaj inaczej wygląda sprawa jak się ludzie polubownie rozstają bo nie pasują do siebie :)

    Może uda nam się kupić mieszkanie które nam się podoba za 79 tys :))) niestety już okazuje się, że kredyt musimy wziąć koło 45 tys bo najpierw mieliśmy dostać od rodziców mojego chłopaka 100, potem 77, a teraz już siostrę angażują żeby dołożyła i pożyczyła do 79, gdzie w tym jest też wkład własny mojego chłopaka ;/
    Z teściami to też się jak widać dobrze wychodzi ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdą jest, że inaczej podchodzi się do podarowania pieniędzy, a inaczej jak ma się podarować już kupione mieszkanie. Nie ma zbędnej kombinatoryki. Człowiek tak naprawdę nie wie na czym stoi. Musicie jak najszybciej kupić, bo może kwota jeszcze spadnie. ;)

      Usuń
  7. Nie nazwałabym mojego faceta w taki sposób. Przecież jestem z nim, bo go kocham i szanuję, a nie po coś, nie wiem po co w związkach są takie dziewczyny.
    Też lubię sobie czasem rzucić takie niedokończone 'faceci...' dla żartu przy przyjacielu lub moim chłopaku xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam dokłądnie tak samo. :)
      Mnie nie o żartobliwy wydźwięk chodzi, ale ten pełen poirytowania. :)

      Usuń
    2. Ten pełen poirytowania wydaje mi się po prostu głupi, bo płeć to ma raczej niewielki wpływ na to jacy jesteśmy.
      I tak bardzo bawi mnie to jak koleżanki wrzucają fotki na fb ze swoimi ukochanymi, ale poza fb narzekają jak to im źle, niedobrze i jakie to są nieszczęśliwe... Pełna obłuda.

      Usuń
    3. Jak człowiek się zastanowi nad tym: jeśli ma się dobrą koleżankę lub przyjaciółkę, która jest tak fałszywa wobec kogoś kogo podobno "kocha", to co też mówi o nas pod naszą nieobecność...?

      Usuń
  8. Ilu ludzi - tyle charakterów i różnych osobowości. Każdy jest inny ! Chyba najważniejsze, by mieć głowę otwartą i nie oglądać się na innych i nie słuchać tego, co inni mówią. Żyć swoim życiem i już !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja mam wrażenie, że większość ludzi w ogóle tego charakteru nie ma. Nie potrafią być wierni nawet własnym słowom. Oglądać na innych się nie zamierzam, ale jeśli ktoś z własnego związku tworzy sprawę publiczną, toteż się wypowiadam. :)

      Usuń
    2. I bardzo dobrze. Tak trzymaj !

      Usuń
  9. cały zeszły rok zastanawiałam się dlaczego moja znajoma na swojego chłopaka krzyczy idiota, kretyn itp, skoro czujemy do kogoś coś głębszego nie powinniśmy go tak nazywać, ba! z samej kultury osobistej nie powinniśmy nazywać kogokolwiek frajerem, szacunek powinniśmy mieć zarezerwowny dla każdego

    'uwielbiam' stereotypy, niestety mocno przyjęły się w naszych realiach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się, że mam szanować kogoś kto np. pluje mi w twarz. Uwierz, znam kogoś kto naprawdę był frajerem. Z resztą tego co napisałaś - zgadzam się całkowicie. :)

      Usuń
  10. Też mnie zawsze zastanawiało, dlaczego ludzie po rozstaniu, najczęściej bardzo bolesnym, aż tak zrażają się do płci przeciwnej, że całościowo uznają ją za zupełnie nic niewartą. Dla mnie to kompletna głupota i pozostaje mi tylko patrzeć z politowaniem na tego typu osobniki, które chyba sobie nawet nie zdają sprawy, jak bardzo idiotycznie postępują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Najbardziej intrygujące jest to, że często człowiek sam nie chce być postrzegany w kategorii jakiegoś stereotypu, a jednak sam po nie sięga. I to jeszcze właśnie w taki sposób.

      Usuń
  11. Dziękuję :* urodziny miałam wczoraj więc niewiele spóźnione ;)
    Dokładnie, zaraz wyjdzie, że jednak nic nie dadzą i zostaniemy na lodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę. :)
      No nigdy nic nie wiadomo. Ale oby już sie w związku z niczym nie rozmyślali. :)

      Usuń
    2. Co prawda nie rozmyślili się, ale jednak przeczucie mnie nie myliło i kwota którą od nich dostaniemy jest znów niższa O.o także kredyt jednak musimy wziąć większy i to o jakieś 20 tys :(

      Tak, 13 to numer tego mieszkania :D

      Usuń
    3. Dobrze, że już kupujecie, bo kto wie co by było za miesiąc albo za dwa. Jednak takie decyzje są nie fair. Rozumiem, że to ich pieniądze i nie muszą Wam dawać ani grosza, ale skoro już była mowa o pewnej kwocie, no to można byłoby dotrzymać słowa... Jesteś pewna, że gdybyś na samym początku wiedziała jak to się potoczy, zdecdyowałabyś sie na to mieszkanie już teraz?

      Usuń
  12. To jest chyba na mnie za mądre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty, raczej czysto logiczne stwierdzenia - proste jak drut. Ale być może na szczęście nie byłaś świadkiem publicznego wyciągania brudów i w ogóle takie postępowanie jest Ci obce. :)

      Usuń
    2. Takie coś się zdarzało widywać... ale sens tego jest dla mnie zbyt mądry, abym to zrozumiała. No bo po co to?

      Usuń
  13. i wlasnie dlatego mowie, ze nigdy nie zrozumiem kobiet.
    hipokryzja, hipokryzja wszedzie.
    one czesto utrzyluja, ze facet sie zmienil, a potem sie okazuje inaczej...
    jak mozna nazwac tak swojego faceta? "nie takie proste"... dziwne jakies te wymowki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatni akapit jest o mnie :)
    Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś.
    Mi się zdarzyło mieć taką parę w bliskim otoczeniu, która nie przebierała w słowach między sobą. Zawsze rozwala to całą imprezę, spotkanie, wyjazd, na którym są też inni ludzie chcący się pobawić. Generalnie ulatnialiśmy się z P i zajmowaliśmy sobą :D ani ja nie chciałam słuchać tego, ani tym bardziej wdawać się w całą dyskusję. Grunt to odnaleźć się w sytuacji i nie dać się wciągnąć w wir.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja tego nie lubię, kiedyś ktoś psuje atmosferę na wspólnym wypadzie lub na jakiejś imprezie... Zazwyczaj kiedy jestem świadkiem takiej sceny biorę osobników na bok i przypominam, że nie są sami. Inni chcą sie bawić, a ich sprzeczki wszytsko psują, bo to normalne, że nastrój się udziela.

      Usuń
  15. Czytając to wszystko musiałam przyznać Ci rację.
    Wszystko co tutaj napisałaś jest prawdą.
    Ale muszę też stwierdzić, że jeśli kogoś się pokochało to można powiedzieć mu wszystko. Nawet to, że po kilku miesiącach czy latach przestał znaczyć dla nas cokolwiek. Nie można tego zatajać. Bo kiedyś był naszym oczkiem w głowie a teraz frajerem? Nie. Każdy człowiek ma uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie zaprzeczę, że jednak nawet po długim czasie można tak nazwać faceta. Jeśli zdradził? Jeśli kłamał na każdym kroku to własnie tym frajerem jest. Co innego kiedy po prostu relacja umiera śmiercią naturalną - para rozchodzi się w zgodzie, w zasadzie uczucie wygasło i nie da się nikogo za to winić. Wtedy nie można się uciekać do takich wyrażeń. Ale muszę zaznaczyć, że moim zdaniem są właśnie wyjątki. :) I w poście własnie o te związki chodzi, że jak już szczerze i z powodów uzasadnionych nazywamy tak kogoś, to nie powinno się do niego wracać. Chyba, że koebita ma tentencje do naużywania słóz i rzucania ich na wiatr. Wtedy to ona ma problem. Ale słowa raz wypowiedzianego nie mozna cofnąć.

      Usuń
  16. Ja w ogóle nie rozumiem, jak można nazwać swojego mężczyznę frajerem. Jeśli się kogoś kocha, to się z nim jest, a jeśli nie, to po prostu najlepiej się pożegnać i po problemie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lub jeśli się pożegnało i nazwało frajerem, to już nie wracać. :)

      Usuń
  17. zawsze jak słyszę ,że któraś koleżanka nazywa swojego faceta frajerem pytam : "Skoro jest frajerem i wiesz o tym , to po co z nim jesteś?" i następuje koniec tematu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... I to mnie nigdy nie przestanie zadziwiać.

      Usuń
  18. Powinnam Cię nazwać złotousta- co to za para :
    FRAJER i NIEZDARA..
    Nawet, jak rozstajesz się z samcem to z szacunku dla siebie samej, nie mówisz o nim źle...
    Pozdrawiam serdecznie
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Chyba, że to naprawde jest wyjątek i faktycznie okazał się frajerem, co było powodem rozstania. :D

      Usuń
  19. Też nie lubię stereotypów i uważam, że nie wchodzi się do przysłowiowej rzeki 2x :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem też nie. Choć nie powiem, czasem wydaje mi się, że raz można zrobić błąd i wrócić, bo naprawdę okaże się to złą decyzją. Jednak jeśli sprawa zaszła za daleko, jest zbyt poważna albo nagminnie się powtarza, no to dajmy sobie lepiej spokój.

      Usuń
  20. Chyba nie, ale byli u nas wczoraj i jednak dadzą nam 10 tys więcej :) więc już nie jest tak źle :)no i pożyczą na notariusza i prowizję bo to następne 4 tys ;/ ehh te podatki ;/ sam wpis do księgi wieczystej i prowizja notariusza to kilkaset zł, ale za to podatek od czynności cywilnoprawnych to już 2% wartości mieszkania ;/
    A kredyt i tak ok 45-50tys musimy wziąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te opłaty na dzień dobry mogą zjeść człowieka. Pamiętam właśnie jak brat brał kredyt. Nie dość, że w grę wchodziły jakieś wizyty w zusie, mnóstwo zachodu u notariusza, wizyty u radcy finansowego, jakieś nieścisłości w umowie (bo najpierw rata miała wynosić mniej, potem jednak stopa procentowa poszła w górę w ostatniej chwili - doradca w ogóle jaky ten fakt zignorował i dalej podsuwał mu umowę do podpisania). W końcu brat się nie zdecydował, skoro opłaty poszły w górę. Czekał parę miesięcy, aż udało im się znaleźć bezczynszowe mieszkanie i przy tym kredyt wzięli na 16 lat,,, Moim zdaniem bardzo mądrze,bo wiesz...? Mam koleżankę w moim wieku - młode małżeństwo. Wzięli kredyt na... 30 lat, a raty ich zjadają już teraz. Nie wiem jak oni sobie poradzą, bo bardzo chcą pomyśleć o dziecku. ;/ Normalne, młodzi są. To smutne patrzeć na taką polską rzeczywistość.

      Usuń
  21. Toksyczny świat. I tyle. Nie ma usprawiedliwienia na trzymanie się kurczowo jednej opcji jak tylko strach. A stereotypy. Nic dodać nic ująć. Błazenada i uogólnianie poziom master.

    OdpowiedzUsuń
  22. "Muszę" się pod tym podpisać, bo się z Tobą w pełni zgadzam. Lubie często rozstają się w stylu "piaskownica". Osobiście uwielbiam facetów, nie łaszę się na ich widok, po prostu lubię rozmawiać z facetami, jest tyle tematów! Są odmienni od nas, ale niekoniecznie w złym słowa znaczeniu. Jeśli jakiś facet jest frajerem, to nim zostanie, ale następny już nim być nie musi. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie tak. Czasem mam wrażenie, że ludzie plotą trzy po trzy dla zasady, żeby w ogóle coś powiedzieć. A nie wiedzą, że to milczenie jest złotem...
      I masz rację. Z facetem pogadasz tak, jak nie pogadasz z żadną koleżanką. :)

      Usuń
  23. Stereotypy- masakra. Świetny masz ten blog!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dlatego na 10 chcemy wziąć, gdyby nie ta rodzicielska darowizna to w życiu nie pozwolilibyśmy sobie na kredyt na 30 lat. Teraz nie mogę znaleźć pracy więc nawet nie chcę myśleć o tym, co będzie za te 30 lat ;/ moi znajomi też pobrali a teraz po 1000 zł prawie za ratę im wychodzi, do tego czynsz, rachunki, kiepsko ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Ja sama poważnie zastanawiam się nad kredytem w wysokości 15-20 tys., a niektórzy od tak, biorą po 200 nie myśląc o przyszłości. Nie mówię, że nie trzeba brać w ogóle, ale zamiast mieszkania czteropokojowego z osobną kuchnią i bardzo dużymi pomieszczeniami można wziąć ciaśniejsze, trzypokojowe z aneksem kuchennym i już będzie znacznie taniej. W dodatku poszukać warto czegoś bezczynszowego. Kompromisy są moim zdaniem bardzo ważne tutaj. Komfort przestrzenny to nie zawsze komfort psychiczny.

      Usuń
  25. kliknęłam LIKE na Facebooku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Stereotypy krzywdzą, tak sądzę. Ja w swoim otoczeniu mam większość frajerów, ale na szczęście są też faceci całkiem w porządku. Zdarzy mi się czasem westchnąć "Faceci...", ale potem przypominam sobie, że przecież nie wszyscy są do kitu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Stereotypy irytują większość ludzi. Ale nasz naród jest bardzo zacofany. Wystarczy wyjechać na chwilę za granicę naszego kraju i porozmawiać z ludźmi. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  28. To teoria. Tak naprawdę żadne prawdziwe uczucie, czy obdarzymy nim "frajera" czy też nie, nie wygasa. Zresztą, jako osoby trzecie nie wiemy, czy nie trzyma związku coś więcej niż dziecko i kredyt- bo istnieje też w zwykłym związku, tym nie formalnym, szantaż psychiczny. Więc byłabym daleka od (bądź co bądź stereotypowego właśnie) mówienia, że ktoś jest "kobietą u boku frajera". Wszystkim w pewnym stopniu kierują obawy i emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie wygasa...? Gdyby tak się działo, ludzie by się nie rozstawali. :D

      Jako osoby trzecie, które stają się świadkami publicznego prania brudów (o tym przecież piszę), wiedząc, że nie trzymają pary kredyt i dziecko oraz znając obie ze stron dobrze, można bardzo łatwo powiedzieć czy jest ona u boku frajera, czy nie. A taką sytuacje obserwowałam nie raz i nie dwa. Ja piszę o konkretnych przypadkach moich znajomych, a nie o klasyfikowaniu, że każdy nieudany związek opiera się właśnie na tym samym. Piszę o tym przecież w poście.

      Szantaż psychiczny to również inna sprawa. I temat-rzeka na zupełnie inny post. Choć dla mnie prawdą jest, że czasem aż dziw bierze, jak niektórzy GŁUPIO brną w związki i marnują sobie życie tylko dlatego, że gość powie im np. "zabiję się jak mnie zostawisz". To ostateczny argument na to, że trzeba uciekać. Bez. Żadnych. Wątpliwości. I bez żadnego "Boję się", "A jak on to zrobi?". To już jest słabość drugiej osoby. Tutaj jestem dość radykalna. Dla mnie dziewczyny marnują sobie życie. Swoją drogą szantaż psychiczny też mi pod frajerstwo podchodzi, a że niekoniecznie każda kobieta potrafi się przeciwstawić? Zastanówmy się czy nie potrafi, czy nie chce...? Oczywiście istnieją sytuacje, kiedy facet jest naprawdę niebezpieczny, ale to inna sprawa.

      Kierują ludźmi obawy i emocje? Tak. Ale po to mamy rozum, aby umieć wybierać dla nas to, co lepsze. Jeśli każdy z nas miałby polegać tylko na obawach i emocjach, donikąd by nie doszedł. Każdy z nas boi się wielu rzeczy, ale aby dotrzeć do szczęścia, trzeba czasem przekroczyć pewną granicę komfortu.

      Usuń
  29. czekam na nowy post ! ;)
    ZAPRASZAM DO MNIE NA KONKURS W KTÓRYM DO WYGRANIA JEST KOSZULKA ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja sobie wróżę przyszłość starej panny, nie dlatego, że faceci mają być tacy źli, tylko ja jestem nienormalna ;p Stereotypy są straszne, ale będą nadal - grunt to nie dać się nimi zawładnąć.

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię facetów. Nigdy bym nie powiedziała, że facet to świnia, bo to mnie, aż razi. Walczę ze stereotypami, bo są nudne i krzywdzące w sporej mierze. No i zawsze sądziłam, że nie wchodzi się do tej samej rzeki, mimo wszystko.

    Mam jednak wrażenie, że dziewczyny nazywają swoich facetów frajerami po zerwaniu, żeby jakoś poradzić sobie po rozstaniu, wylać swój gniew na na niego. A wcale tak naprawdę nie myślą.

    OdpowiedzUsuń
  32. wspaniały blog <3 wpadnij do mnie i zaobserwuj jak Ci się spodoba ;D http://agrestaco6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń