środa, 20 listopada 2013

Małe - wielkie wydarzenia

Małe wydarzenia, które mają znaczenie tylko dla nas to część każdej ważniejszej relacji. Wraz z O. i Na. w ciągu roku od połączenia sił wydarzyło się ich wiele. Nigdy wcześniej mój folder ze zdjęciami nie pękał w szwach od tak kreatywnych, zabawnych i ciekawych fotografii oddających klimat naszych spotkań. Między innymi rok temu postanowiłyśmy urządzić „wieczór STAROpanieński”, o którym wspominałam kiedyś tutaj i tutaj. Oprócz nas brała w nim udział także Ni. Do pewnego czasu sądziłam, że to jednorazowe spotkanie, a na jego miejsce pewnie wymyślimy coś innego. O. postanowiła zaprosić nas jednak wczoraj na herbatkę. Pięknie nakryła stół, wyjęła śliczną zastawę i zadbała o nastrój. Jak się okazało, obeszłyśmy naszą pierwszą rocznicę wspólnego celebrowania staropanieństwa, a co. ;)

Obchodzicie takie małe-wielkie zupełnie bezsensowne, ale tym samym jakże magiczne święta z Waszymi przyjaciółmi? :D


Wymiana zdań dziewczyn na temat dużej rośliny widocznej w tle:

Na.: Ale ładny kwiat!
O.: No, to jest Leon. Podlewam go wszystkim, ale i tak nie chce uschnąć.
________________________________

Każda przyjaźń musi się czymś wyróżniać

Jeśli chcesz,
polub na Facebooku

65 komentarzy:

  1. Ja nie miałam czasu nacieszyć się staropanieństwem, pewnie dlatego teraz trochę Ci zazdroszczę :) Małe święta z przyjaciółmi? Hmm... Teraz to już nie, ale wcześniej robiłyśmy sobie naszą wigilię i inne np. dzień kobiet. W sumie nic takiego odlotowego. Świetny miałyście pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim wieku wyszłaś za mąż? :)

      Usuń
  2. "Podlewam go wszystkim, ale i tak nie chce uschnąć. " to zdanie rozbawiło mnie do łez ! ;) PS: Dobrze mieć takie oddane osoby... Korzystajcie z każdej wspólnej chwili, wspomnienia zostaną na zawsze ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniała mi się też anegdota jednego z moich profesorów na licencjacie. Był on też nauczycielem chemii w szkole średniej i opowiadał, że prowadził zajęcia w jednej i tej samej klasie. Na zajęciach zawsze wlewał do doniczki z całkowicie uschniętą i zmasakrowana rośliną wszystko to co mu z doświadczeń przedstawianych uczniom zostało: a to siarka, a to magnez, a to jakieś pozostałości wapnia. Wszyscy myśleli, że roślina całkiem zdechnie. Po połowie roku, po feriach kiedy wszyscy przyszli do szkoły roślina przepięknie zakwitła. :D Jakież to było zdziwienie. :D

      Usuń
  3. ja nie miałam okazji obchodzić - ale może jeszcze mi się uda ;)

    to się własnie nazywa - poświęcenie dla sztuki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A za rok wielka impreza! :D Będzie się działo ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że być może to będzie już ostatni taki nasz wieczór w pełnym staropanieńskim składzie. :)

      Usuń
    2. Czyżby jakieś wesele? :D

      Usuń
  5. Ja niestety nie obchodzę z przyjaciółkami takich rocznic;) Z jedną przyjaźnie się od dziecka ale dokładnej daty nie znamy, więc ciężko to święto obchodzić:) A Gąska mieszka za daleko by celebrować, ale kto wie, może w tym roku nam się uda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się z dziewczynami osobno przyjaźnię od dziecka, ale uczciłyśmy nasze połączenie więzi. ;)

      Usuń
  6. super sprawa! Przynajmniej macie swoje prywatne święto :D

    OdpowiedzUsuń
  7. I to ogromnego! :D
    Ja tylko raz się dostałam, ale to było radio Katowice. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby człowiek nigdy nie próbował, a czytał jedynie bloga Kamili to by pomyślał, że tam to się naprawdę z miejsca można dostać. :D

      Usuń
    2. Trzeba mieć dobre gadane, a Ona ma. Stad tak często się dostaje na antenę. :D

      Usuń
  8. Rocznic nie, ale jak tylko mam okazję będąc w Polsce, czyli mniej więcej raz na dwa miesiące, robię zlocik czarownic, taki nasz babski wieczór i to zawsze jest święto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, że pomimo tego, że na co dzień żyje się w innym kraju pamięta się o przyjaciołach. :)

      Usuń
  9. Też mam taką przyjaciółkę, z którą mogę dosłownie wszystko :) szkoda, że tylko pracujemy razem, że nie mieszka ze mną, bo z pewnością robiłybyśmy równie szalone rzeczy, co Wy. ;) każda przyjaźń jest wyjątkowa na swój sposób, trzymajcie się razem dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... Kilometry jednak zmieniają sprawę.

      Usuń
  10. Zazdroszczę i to bardzo takich spotkań.. nie pamiętam kiedy ostatnio spotkałam się ze znajomymi w taki sposób.. może dlatego że jak wspomniałam u siebie, raczej oddalam się od ludzi, niż lgnąć do kontaktów z nimi. Czasami wcale nie planując tego, właśnie tak się dzieje. Muszę zacząć coś z tym robić, bo nieświadomie pogrążam się w swojej samotności. Mimo że tego nie chcę, dzieje się coraz gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się popracować nad sobą. Nie sugeruję, że jest źle, ale skoro sama coś dostrzegasz, to życzę powodzenia. :)

      Usuń
  11. Ha, ha! "Podlewam go wszystkim, ale i tak nie chce uschnąć" - ale się uśmiałem;P. Biedna roślinka:D.

    Najlepsze życzenia z okazji roczku, bo wcześniej nie było okazji;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się uśmiałam jak to usłyszałam. :)
      Dziękuję. :)

      Usuń
  12. Mam nadzieję, że ja i moje koleżanki, też będziemy się tak spotykać

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam jednego konkretnego wydarzenia, które celebrowałabym z przyjaciółką. A chciałabym mieć i może warto nad tym pomyśleć. Od razu mi się nasunął na myśl sylwester w sierpniu obchodzony przez dziewczyny w "lejdis":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie obejrzałam tego filmu w całości. Muszę do niego wrócić. :)

      Usuń
  14. Świetny pomysł na takie spotkania! ;) Sama zazwyczaj spotykam się z przyjaciółmi bardzo spontanicznie i bez okazji, często wieczorami na jakieś winko i film, ale wymyślenie sobie jakiegoś bzdurnego święta i obchodzenie go corocznie brzmi super :) Zresztą staropanieństwo pasuje do mnie aktualnie jak ulał! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I my także spotykamy się spontanicznie zazwyczaj. :) Ale takie okazje dodają nieco charakteru naszej relacji. ;)

      Usuń
  15. ach zazdroszczę Ci tych przyjaciółek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie życie z celebrowaniem różnych okazji jest mi obce ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Leon, który nie chce uschnąć mnie rozśmieszył:)
    A celebrowanie staropanieństwa to genialny pomysł, strasznie mi się podoba. Można marudzić, że się nikogo nie ma, a można się cieszyć i bawić:)
    Pozdrawiam Ciebie i koleżanki! :D
    I Leona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat kogoś mam, ale wciąż niezaobrączkowana jestem, więc jakby nie było - stara panna. ;)

      Usuń
  18. Fajne są takie spotkania, tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. zazdroszczę wam takich spotkań:) ja niestety nie mam okazji widywać swoich koleżanek za często, mieszkamy daleko od siebie, nie mamy czasu... no a może to tylko wymówki:) w każdym bądź razie babskie wieczorki robię sobie z chłopakiem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to. Czasem trochę wymówek z róznych stron może i się pojawia, ale odległość też ma ogromne znaczenie. Trudniej sie zgrać wtedy.
      Fajnie, że mimo wszystko spędzasz z kimś czas. ;)

      Usuń
  20. Uwielbiam takie posty prosto z serca!
    Świetnie piszesz! Uwielbiam ciągle wracać po więcej!
    Skradłaś me serca :*


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja często obchodzę z przyjaciółmi Dzień Taniego Wina - 4 listopada :)

    OdpowiedzUsuń
  22. :) najczęściej spotykam się z Przyjaciółmi bez powodu :)


    P.S. Oooo... a ja nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak bieg ColorFun :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja też najczęściej tak robię. ;)

      Usuń
    2. Ja też byłam nieletnia kiedy Leo topił się w okolicach Titanica :) i też zrobiło to wtedy na mnie wrażenie... ale teraz... to już jest coś :) jego ostatnie filmy ogólnie są warte wpisania nie listę!

      Usuń
  23. przyjaciele to ważne osoby, dają uśmiech, pociechę, warto mieć takich, dzięki którym żyje się łatwiej i weselej ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Leon fajny :D uparciuch jeden ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię takie spotkania, niestety w moim przypadku jest trudno coś takiego zorganizować.. Dawniej spotykałyśmy się z przyjaciółkami bardzo często, na wspólne oglądanie filmu, spacery, herbatę.. A teraz każda mieszka gdzie indziej i rzadko się widujemy, Mam nadzieję, że uda się nadrobić czas, spotkać się i wspólnie porozmawiać.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że kilometry robią swoje. A przyznaję, że oglądać filmów z innymi nie lubię, bo to jak marnowanie wspołnego czasu. :) Chyba, że to filmy, które już widzieliśmy i tylko się je komentuje wspólnie co chwilkę. ;)

      Usuń
    2. Nasze "oglądanie filmów" wygląda trochę inaczej. W tle rzeczywiście jest włączony jakiś film.. Ale zazwyczaj nie wiemy z niego za wiele, bo jak już się spotkamy, to nie możemy się nagadać. :P

      Usuń
  26. Ta wymiana zdań o "Leonie" po prostu wygrała wszystko, haha ;3

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajny pomysł ;) Macie jeszcze inne spotkania, oprócz "staropanieństwa'? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie datowane mamy jeszcze jedno - jest ściśle tajne. A poza tym to obchodzimy takie bardziej popularne "święta" jak Andrzejki, próbujemy się zaskakiwać w urodziny itp. :)

      Usuń
    2. No to podejrzewam, że za tydzień będzie relacja z andrzejek :p

      Usuń
  28. Moje spotkania z przyjaciółmi zazwyczaj są bardzo spontaniczne :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne!;d

    linijkala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Hahahah, rozumiem, że próby zabicia leona po prostu nie wychodzą :D Niech O. uważa na policję, bo można posiedzieć za usiłowanie dokonania morderstwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O. popełnia zbrodnię idealną - nikt nic nie udowodni. ;)

      Usuń
  31. "Staropanieństwo" już mnie nie dotyczy, ale pomysł jest świetny :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie słyszałam o takich wieczorkach,ale to bardzo pozytywne,tak jak te zdjęcia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni mają wieczory panieńskie, my zaś nie mamy do nich okazji, więc mamy te staropanieńskie. ;) Inni organizują domówki w domu, a my zaś strychówki na strychu. :)

      Usuń
  33. Świetny pomysł - chyba wprowadzę go w życie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. hahah kwiat Leon, przetrwa wszystko :D
    takie spotkania są super, fajną nazwę wymyśliłyście :D przecież jestescie młode, ogarnijcie się!
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowanie jest tak spędzać czas z przyjaciółkami, i okazja przednia do tego :)
    Rozwalił mnie ten tekst : "Podlewam go wszystkim, ale i tak nie chce uschnąć." :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak dobre towarzystwo to imprezowac zawsze warto... ale się uśmiałam... jakie staropanieństwo??

    OdpowiedzUsuń