poniedziałek, 4 marca 2013

Nie na serio


Zastanawiam się jak to jest być osobą nadzwyczaj poważną. Ile razy słyszę: "Nie za stara jesteś na takie rzeczy?", "Tobie to już chyba nie wypada, co nie…?". No cóż, stara aż taka nie jestem, bo plecy mi jeszcze nie chrupią, mam 22 lata i nie sądzę, że jest to wiek, w którym najlepiej kupić sobie trumnę, położyć się w niej i czekać na śmierć. ;) Może i byłabym do tego zdolna, gdybym dodatkowo była fanką wampirów i czekała, czy przypadkowo któryś z nich nie zechce poprosić o schronienie na dzień lub dwa. Tak się jednak dzieje, że nie, nie jestem ich miłośniczką, zatem z trumny nie korzystam. Korzystam jednak z tego, że potrafię być sobą i staram się po kolei wyzbywać niepotrzebnych masek. 

Na tygrysku ;)
Trampolina
Skoro się zmieściłam, to znaczy, że zabawka jest też dla mnie. ;)
Kulkoland!
W ZOO micha mi się cieszy przez cały czas
Wielbłądy uśmiechają się do nas... tyle, że drugą stroną (patrz na ogonki;)
Na strrrasznym diabelskim młynie
Jedno z moich ulubionych zdjęć - niesamowicie oddaje klimat dobrej zabawy
Łiiii na Kaczorze Donaldzie!
Razem z moją ekipą byliśmy najstarszymi pasażerami na każdej zabawce
Od zawsze huśtawki darzę szczerą, bezgraniczną miłością
Łyżwy odkryłam dopiero rok temu
Konwenty zaistniały w moim życiu po 18-tce. Wtedy miała miejsce pierwsza edycja zjazdu miłośników kultury azjatyckiej - KoneCON. Byłam na wszystkich trzech edycjach - zdjęcie jest z trzeciej - i szkoda, że na czwartą się nie zanosi. Ale jestem dobrej myśli. KoneCONie, wracaj do Szczecina ;)
Uwielbiam lato i polskie morze (...nad żadnym innym nie byłam ^^')

Pianę Party polecam każdemu
Cyganka prawdę Ci powie ;)
Czarodziejka i dwie czarownice - Andrzejki 2012
Tak, wierzę w Świętego Mikołaja
Siostra zakonna na kozetce u doktora Freuda - ćwiczenia z filozofii. Pasuje mi habit? ;)
Uwielbiam spędzać czas z ludźmi, przy których nie czuję się ani trochę skrępowana
Kulig z najlepszymi to to, co myszki lubią najbardziej - zdjęcie zdradziło, kto był odpowiedzialny za pobrudzenie sianem mojej białej mysiej czapeczki
Przedstawienie studniówkowe "Mario Bros" mojej klasy - IV Technikum Informatycznego w reżyserii mojej i mojego brata bliźniaka. Polecam kliknąć, aby zdjęcie się powiększyło i przyjrzeć się statystom przebranym na czarno. ;)
Wszystko na wariackich papierach: trzy próby i tylko sześć osób chętnych do wykonania około trzydziestu rekwizytów (chmurek, trawek, rybek, rur, żółwi, zamku, stroju dla smoka itd...). Zabawa była przy tym świetna, ale nie obyło się bez wpadek. Na szczęście nikt nie zauważył. Naprawdę działo się ;) Za kotarą chyba jeszcze pięciu statystów, dwie osoby podtrzymujące czarną plandekę i dzielna Natalka z listą rekwizytów, które mają zostać "wypuszczone".
Moje ulubione zdjęcie, którego jestem autorką - na nim mój brat bliźniak w Pradze, na Hradczanach. Brat jest pomysłodawcą, ale wszyscy inni wstydzili się wykonać tego typu fotkę. Oczywiście panowie muzycy zostali sowicie wynagrodzeni za pozowanie ;)
Jestę hieroglifę
*W poście nie znalazło się chyba żadne zdjęcie, które zostało wykonane przed 2010 rokiem. Wszystkie są zatem dość świeże.
 ________________________________

Bądź sobą!

109 komentarzy:

  1. Zabawne fotki :) Widać, że cieszysz się życiem. Szkoda, że ja tak wcześnie spoważniałam, a chwil, o których napisałaś nigdy się nie zapomina :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo oto chodzi w życiu by być sobą, by się spełniać i cieszyć. Po co zaprzątywać sobie głowę zbędnymi rzeczami ? ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam napisać coś mądrego, ale zobaczyłam "Jestę hielogrifę" i padłam :D
    Cudownie oglądać uśmiechniętych szczerze ludzi, jesteś niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trza robić to, na co ma się ochotę, bo życie jest tylko jedno i innym nic do tego, co sprawia Ci radochę ;> A najpewniej zazdroszczą, że nie mogą się odwazyć ^^
    Ja się nie hamuję przed sięganiem po to, dzięki czemu się uśmiecham, bo za mnie nikt życia nie przeżyje ;) Świetne fotki ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem właśnie trzeba korzystać z takich zabaw puki się ma siły .
    Bo później to już możlliwe , że nie wstaniemy z fotela ...
    Ps. Super Zdjęcia ; ***

    klaudia12-klaudunia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Na zabawę nikt nie jest za stary. Huśtawki też lubię, ale nie mogę się długo huśtać, bo włącza mi się coś na kształt choroby lokomocyjnej ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama ma podobnie. Zaś jeśli o mnie chodzi, mogłabym z niej wcale nie schodzić.

      Usuń
  7. No tak, ja w sumie ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy mi wypada na zabój "zakochwiwać" się w aktorach/fikcyjnych postaciach bo w tym roku będę już miała 21 lat, i to już chyba wiek by się w "ogarnąć" znaleźć w końcu chłopaka, zacząć jakoś się ustatkowywać (jest takie słowo?) a ja wolę nadal miłości rodem z podstawówki. Ej no! Mam tylko 21 lat (próbuję sobie wmówić że to jest TYLKO. Tak na prawdę często czuję się już bardzo stara)! Mogę nadal oglądać bajki Disneya i wierzyć że pewnego dnia przyjedzie do mnie książe na białym koniu z którym odjadę w stronę jego zamku na tle zachodzącego słońca! A co?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę dziadzieję lub zdziadziała się urodziłam, bo miłość platoniczną od zawsze uważałam za coś słabego co niczego nie wnosi do życia, bo ani to prawdziwych wzlotów, ani wspólnych fotografii, ani nawet spacerów po plaży przy zachodzie słońca. ;) Ale rozumiem, każdy ma swoją koncepcję zachowywania się "nie na serio".
      Bajki Disneya są super. Król Lew jest najlepszy na świecie. ;)
      Słuchaj, i ja w swoim wieku czuję już presję, że czegoś się ode mnie oczekuje, że muszę pracować, odkładać pieniądze i takie tam. Ale nigdy nie przyszło mi na myśl, że "muszę" mieć chłopaka. Choć może dlatego, że mam już tego, z którym chciałabym spędzić resztę życia, stąd brak presji.

      Usuń
  8. W każdym z nas jest coś z dziecka, bo tak naprawdę to w środku cały czas jesteśmy tacy sami. Trochę dorastamy, trochę nie rozpieszcza nas życie, ale to wciąż my.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja tam chyba ze swoim temperamentem i charakterem jestem bardziej dzieckiem niż dorosłą. ;)

      Usuń
  9. Ja zawsze robię to co chcę nie zwracając uwagi czy mi wypada:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fotki pełne energii i radosne :D tak trzymać! Nie ma to jak zastrzyk pozytywu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy człowiek nie będzie za stary na dobrą zabawę! :)
    W człowieku są czasem takie zachowania, do których nas będzie ciągnąc zawsze, niezależnie czy mamy lat kilka, kilkanaście, czy kilkadziesiąt. Najważniejsze, żeby przede wszystkim akceptować swoje wybory i cieszyć się z życia i tego co się robi. Bo jak cieszymy się z tego co mamy i z tego jacy jesteśmy, czego chcieć więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. rewelacja! uwielbiam ten post, bardzo mnie inspiruje. jakbyśmy kiedyś się poznały, to na pewno byśmy się nie nudziły, ja też jestem dziecinna i uwielbiam robić rzeczy, na które jestem już "za stara"... przecież skakanie w dmuchanym zamku to jest mega fun! :D super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zdecydowanie! Jakbyś była w okolicach Szczecina kiedyś, musisz dać mi koniecznie znać. ;) Ja w Paryżu albo w Warszawie to póki co brzmi jak abstrakcja. Ale "nigdy nie mów nigdy". ;) Musimy być w kontakcie, jakby co. ;)

      Usuń
  13. +dziękuję za długi komentarz, przeanalizowałam sytuację. tak, kiepski był pedagog z Twojej wychowawczyni najwidoczniej... cóż, najważniejsze, że podstawówka za nami. ja też bywałam prześladowana, dzieci są okrutne.

    OdpowiedzUsuń
  14. no tak, ja o Szczecin nieczęsto zahaczam, żeby sprecyzować, to nie byłam tam nigdy :D ale nic nie jestem niemożliwe. do zobaczenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mieszkałam kilka lat w Szczecinie :) część czasu na Piłsudskiego obok kwiaciarek, a część na Kościuszki :) a na jogę chodziłam na deptak do Jaguckich, szczerze polecam :)
    Co do japońskiego, słówka wchodzą szybko, ale mam problem ze szlaczkami ;)
    Zdrowego jedzenie nie kupuję w ekosklepach bo generalnie mnie na nie nie stać, ale staram się ograniczyć spożywanie fast foodów i gotowego żarcia, a przede wszystkim słodyczy :)Za to jeść więcej warzyw :)Bo moja dotychczasowa dieta pozostawiała wiele do życzenie ;P
    Nawyków w siedzeniu po nocach nie da się tak łatwo wyplenić ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda nie znam dobrze Szczecina, bo ja z okolic po prostu jestem. :) Ale miło wiedzieć, że jest ktoś z tej części Polski albo chociaż ma pojęcie czym jest Pomorze Zachodnie, bo ostatnio trafiam na sam Śląsk, Dolny Śląsk albo Mazowsze.
      Również mam tak, że słówka szybko wchodzą do głowy. Ale mnie na nauczeniu się alfabetów i krzaczków nie zależy. Chciałabym na początek nauczyć się mówić, a potem poznawać znaki. Tak by mi było łatwiej. Ale takie kursy ciężko znaleźć.
      Joga... Kiedy się w końcu przemogę? ;)

      Usuń
  16. MORZE ! <3 mi udało się już pare mórz zaliczyć, ale najpiękniejsza plaża na jakiej byłam to ta na Rodos :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że te cieplutkie morza są wspaniałe. Może i mnie kiedyś się uda. Póki co marzenia o podróżowaniu nie są dla mnie.

      Usuń
  17. Heh, widzę że zabawa udana ;) Chciałabym iść kiedyś na diabelski młyn, cociaż się straszliwie boję... :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie rownież denerwuje stwierdzenie, że mając 22 lata to czegoś mi nie wypada robić...

    OdpowiedzUsuń
  19. Aale świetne zdjęcia.:D Piana party to fajna sprawa.. Nie można patrzeć na to co powiedzą inni, bo właściwie według niektórych nic "nie wypada", trzeba by było siedzieć, najlepiej cały czas w domu.:P
    ---------
    Jeśli chodzi o kawę:
    Dobrze jest mieć takie miejsce. Pójdziesz na kawę i masz pewność, że będzie dobra.:P Ja rzadko chodzę do kawiarni, częściej piję kawę w domu.:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takiej imprezie jest jednak wada: mokre ubrania po zakończeniu zabawy. Brrr... Nawet latem bywa to niefajne. ;)

      Usuń
    2. Masz rację, byłam parę razy.. Ale myślę, że warto trochę się poświęcić.:D Bo zabawa jest świetna, a ile przy tym śmiechu.;D

      Usuń
    3. Tak! Najlepsze jest centralne miejsce. ;)

      Usuń

    4. Widzę, że musimy iść razem na imprezę! :D

      Usuń
    5. Jakby była taka okazja, to czemu nie. ;)

      Usuń
    6. Ja też miałam ochotę się zapisać na jogę.. Ale trochę się na ten temat nasłuchałam. :D
      Ale jakbym miała z kim, to pewnie bym się wybrała. Na pewno nie byłoby nudno. :D Na imprezę też się piszę. :D

      Usuń
    7. ...a czego takiego się nasłuchałaś? :)

      Usuń
    8. Wpisz sobie w google "Czy Joga jest niebezpieczna" i sobie poczytaj. :D

      Usuń
    9. Poczytałam, ale natknęłam się tylko na teksty katolików, którzy wszystko co niezwiązane z chrześcijaństwem biorą za zło, zatracenie duchowości i takie tam. :D Nie przemawia to do mnie. Zresztą znam wielu szczęśliwych ludzi, którzy uprawiają jogę raczej dla sportu niż dla osiągnięcia perfekcji. :) Dało mi to do myślenia, ponieważ niewiele wiem o jodze, ale nie sądzę, aby zagrażało mi trenowanie w domowym zaciszu czy z instruktorem. :) Wgłębię się w ten temat z ciekawości.

      Usuń
    10. Widzę, że mamy podobne zdanie na ten temat. :D Nie znalazłam tego tekstu, który czytałam bo bym Ci przesłała.:/ Coś tam było o tym, że wtedy otwiera się jakieś czakry i są opentania i takie tam.:P Jakby były gdzieś jakieś zajęcia to fajnie byłoby iść. :D

      Usuń
    11. Wiesz, zasadniczo to nie wyśmiewam się z ludzkich wierzeń, ale jak przeczytałam tekst o tym, że babeczka trenowała trzy lata, poznała wszystkie źródła czakr, była gotowa na to, aby się połączyć ze wszechświatem to "piekło się przed nią otworzyło"... no to mi ręce opadły. Nie wiem jak to odebrać, bo ani tego zlekceważyć, ani w to uwierzyć. :D

      Usuń
    12. Trudno w to uwierzyć. ;D Niektóre teksty i wypowiedzi są mocno przesadzone i koloryzowane.. :D

      Usuń
  20. w każdym wieku powinno się bawić : )
    chociaż minimalnie ; p

    OdpowiedzUsuń
  21. Ponoć w każdym człowieku powinno być choć trochę z dziecka ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na zabawę nikt nigdy nie jest 'za stary' :)

    Dziękuję za miłe słowa, już powróciłam do blogowania , zapraszam :)

    Pozdrawiam, Aieaa. ! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. haha świetne zdjęcia! :)) baaardzo pozytywne <3 co do tego płynu do higieny intymnej to jest on po prostu delikatny i mogę spokojnie używać go do skóry włosów :))

    OdpowiedzUsuń
  24. ale pozytywnie tu u Ciebie!
    ja mam 23 lata i też lubię się wygłupiać, bycie poważnym musi być nudne ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Gadanie, pewnie, że warto się bawić, bo byśmy zgorzkniali i tylko w telewizji oglądali cudze życie. Ale sama muszę przyznać, że ostatnio coś mi w kręgosłupie się poprzestawiało xd

    OdpowiedzUsuń
  26. Oo, widziałam na internetach kilka taki 'mario-przedstawień' - suuper to wygląda! I najważniejsi są ci biedni czarni statyści, to oni odwalają całą robotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nimi się inspirowaliśmy. :)

      Usuń
  27. Przynajmniej nie powiem, że Szczecin leży nad morzem ;) ogólnie lubię Szczecin, jest jak poskładany z różnych średnio pasujących części. Szkoda, że kulturalnie mało co się dzieje, w każdym razie nie tyle co we Wrocławiu, Krakowie cy Poznaniu.
    Też muszę zrobić sobie listę ulubionych, i oczywiście Cię zamieścić, bo jesteś jedną z 4 blogerek z którymi najlepiej mi się rozmawiam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gdyby wszyscy zawsze zachowywali się poważnie świat byłby po prostu nudny. Ja uwielbiam huśtawki i nie wyobrażam sobie zrezygnowania z tej chwili przyjemności, jaką mi dają tylko ze względu na wiek :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gorzej że teraz żałuję tej pochopnej decyzji...
    I w sumie, ja ciągle jestem małą dziewczynką i uwielbiam się bawić! Karuzele, automaty z zabawkami w kulkach, place zabaw, jedzenie słodyczy na warstwy czy malowanie wzorków keczupem na kanapkach. O tak, uwielbiam ciągle czuć się dzieckiem! :D A przedstawienie z Mario musiało być bezbłędne. :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Szczęściara :) Mogłabym zapadać co roku w sen zimowy, albo jak ptaki odlatywać do ciepłych krajów ;) zimą nie funkcjonuję ;) pewnie doskwiera mi brak słońca. Za to wiosną i latem jest pełna energii :)

    Kociak niepodzielnie rządzi w domu, my tylko płacimy rachunki ;)

    Mam podręcznik "Język japoński dla początkujących" Ewy Krassowskiej-Mackiewicz z Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych

    Jest przystępny,bardzo czytelny.Jak na razie siedzę nad hiraganą i tylko słówek się uczę i podstawowych zwrotów. Na spokojnie, nie chcę, żeby nauka stała się przymusem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informację. :) Poszukam.
      Ach i nie zapomnij o fiszkach poprzyczepianych do różnych przedmiotów w domu/pokoju. Otaczaj się słówkami, to same wpadną do głowy. Sama planuję tak zrobić. Ale muszę przysiąść. Póki co nawet nie mam dobrego słownika w romaji. O, może słownik jakiś też polecisz? Kiedyś miałam taki fajny, internetowy, ale przepadł. Chyba już nie funkcjonuje.

      Usuń
  31. Dam radę, muszę ;D

    Hahaha , no tak ;D A później będzie się dziwiła dlaczego dostała 1 xd

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale świetne zdjęcia! ;) Niesamowite zajęcia i wspomnienia, nie? Zazdroszczę Ci ich niesamowicie! Wiele uśmiechu i radości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co czytałam u Ciebie na blogu wnioskuję, że i Ty masz wiele wspomnień i powodów do uśmiechu. Nie ma czego zazdrościć. :)

      Usuń
    2. Ale to takie codzienności w moim przypadku :P, żadnych szałów, specjalnych wydarzeń. ;)

      Usuń
    3. No u mnie to też "takie codzienności". :) To może nie jakieś tam szaleństwa tylko po prostu nie wyrzekanie się siebie: nie udawanie nad wyraz poważnej, kiedy taką nie jestem i kiedy taką być nie muszę - wiadomo, nie zachowuję się jak dzieciak podczas seminarium z moją promotor.

      Tak czy owak nie skupiam się na rzeczach, które są negatywne. Nie ograniczam się również, kiedy chcę po prostu się bawić i mam ku temu możliwości. Zwłaszcza, że w moim przypadku zabawa jest rozsądna, bo taka też jestem - nie potrzebuję wspomagaczy - zapewniam, na wszystkich fotografiach jestem trzeźwa. Zresztą, nie znoszę alkoholu. :)

      Usuń
    4. No, a mi brakuje na nich czasu. W ciągu tygodnia, to jedynie szkoła, w weekendy odpoczywam, śpię i nie mam ochoty na nic lepszego, no i też się uczę ;). Lubię takie rozrywki, gdy mam dużo wolnego, gdy przez chwilę mogę się odciąć i nie mieć w głowie całej listy obowiązków i tego, co jeszcze muszę zrobić ;).


      Cieszę się, miło się czyta, że są jeszcze tacy ludzie jak Ty ;)

      Usuń
    5. A tam, ja się uczę i pracuję. ;) Dobra organizacja - z kalendarzem w ręku, aby nie zapomnieć o obowiązkach i nie czuć tego obciążenia, kiedy myśli się "żebym tylko nie zapomniała!" to moje patenty.

      Usuń
    6. Kalendarz jest, organizacja też jest, ale nie ma co organizować :). Jestem w szkole od 7-16. Uczę się do wieczora, jakoś 22-23. Nie ma co ;).

      Usuń
    7. I tak codziennie? Czyli nie masz żadnego odpoczynku, jedynie się uczysz... W życiu nie chciałabym się w takim razie z Tobą zamienić. Nawet studenci medycyny uczą się krócej. ;) Mój brat, przyszły biotechnolog uczy się mniej, pracuje po 12 godzin i jest "elitą intelektualną" - jak mawiają wykładowcy. :D I nie narzeka na brak czasu na rozrywkę. Naprawdę nie ślęczy nad książkami przez cały wolny czas. Ja sama pracuję, uczę się i mam bardzo dobre wyniki, ale dwugodzinna przerwa dziennie być musi. No bez przesady. Lubię się uczyć, ale oszalałabym w Twoim przypadku.

      Jednak nie obraź się, bo tak naprawdę masz możliwości. Trzeba po prostu chcieć podnieść tyłek w te wolne weekendy które masz. ;p Sen snem, ale chyba nie przez 48 godzin bez przerwy. :)

      Wiesz, naprawdę trudno mi w to uwierzyć. Moja znajoma mi tak mówiła, że w tygodniu nie możemy się widywać, bo się uczy, a chodziła do liceum humanistycznego... Jeszcze żeby w technikum farmaceutycznym była albo w liceum, ale na profilu biochemicznym lub matematyczno-informatycznym czy czymś takim, to OK. Ale nie w liceum humanistycznym. Często zaś widywałam na spacerach, w barach jej kolegę z klasy - olimpijczyka z filozofii i matematyki (z sukcesami), a ona wciąż podtrzymywała, że się uczy. Efekty zatem słabe były, bo nawet czerwonego paska nie było. ;) Proszę Cię - nie uczyła się wcale tylko patrzyła w książki, żeby mama nie krzyczała. Ale kiedy jej o tym powiedziałam, przyznała mi rację. Od tamtej pory nie dowierzam nauce przez tyle czasu. ;) Zresztą nauka jest dla mnie ważna i obserwuję ludzi zdolnych.

      Przepraszam Cię, ale nauka przez 16 godzin - bo w szkole też się nie lenisz, to dla mnie totalna abstrakcje, troszkę naciągana. Wybacz. :D Nie znam podobnej Tobie osoby. :)

      Wiesz skąd moje słowa? Stąd, że napisałaś, że zazdrościsz tego. :) Gdybyś jednak nie lubiła zabawy, to spoko - rozumiem, że można woleć się uczyć, bo i ja czasem zabieram się za pisanie licencjatu z chęcią, zamiast iść na imprezkę, spacer czy wyjechać na zakupy do stolicy województwa. Jednak znam dużo ludzi, którzy chcą się bawić, po dodawaniu fotografii na FB roi się od komentarzy: "Następnym razem też się piszę!", "Zabierzcie mnie ze sobą na drugi raz", ale jak im się coś proponuje z dużym wyprzedzeniem: wyjazd na basen, wyjazd nad morze, wspólne wyjście na baru, zorganizowanie domówki - to nagle przypominają sobie o tym jak bardzo są zajęci i zapracowani. ;)

      Osobiście twierdzę: nie ma rzeczy niemożliwych. Tylko chęci są za małe.

      Sama byłam osobą w technikum, która narzekała, że się nic dookoła niej nie dzieje, że nie ma czasu, bo lekcje do 17:00 i nauki na sprawdziany dużo. Ale teraz wiem, że problemem byłam ja: jak mogłam z kimś wyjść, skoro do nikogo nie napisałam, że chcę? Skoro nie odświeżałam znajomości i nie szukałam podobnych sobie? Teraz to naprawiam, bo reaktywowałam ekipę. Połączyłam różne osoby: przyjaciółkę z piaskownicy, przyjaciółkę ze szkoły podstawowej i koleżankę z gimnazjum" - we cztery bawimy się najlepiej. Okazuje się, że każda z nas marzyła zawsze o posiadaniu takiej "paczki". Już zaplanowałyśmy wspólny wypad na zumbę, na klimatyczną "sesję zdjęciową" wiosną i wypad nad morze w wakacje! Każda z nas pracuje gdzie indziej (nawet w różnych miastach), studiuje na innej uczelni (także w różnych miejscowościach), ale jak się chce, to wszystko się da. Wiele spotkań już nam się udało w roku akademickim i bez urlopu. :)

      Usuń
    8. W ciągu tygodnia nie mam odpoczynku, no chyba, że jest jakieś wolne czy coś takiego. Moja mama na studiach medycznych też się uczyła całe dnie. Ale wtedy to było inaczej.

      Ja też chodzę do szkoły, tam się angażuję, przez to, wiele rzeczy z samorządu szkolnego czy też z drugiej funkcji muszę kończyć w domu, żeby było gotowe na następny dzień. Nie mam po co robić sobie przerwy, wolę skończyć, jak najszybciej, co i tak jest godziną właśnie 22 czy coś koło tego.

      W wolne weekendy jeżdżę do faceta. Wsiadam w pociąg od razu po szkole w piątek, jeszcze zahaczam o centrum wolontariatu mojego po drodze, po nowe akta podopiecznych i jadę, osiem godzin w pociągu, jedna przesiadka. Jestem u niego koło 21, bo w piątek kończę szybciej niż w pozostałe dni tygodnia. Idziemy coś zjeść i sobotę, i niedzielę spędzamy razem, najczęściej gadamy, bo jak nie widzimy się przez długi czas, to nie możemy się nagadać. W niedzielne popołudnie wyjeżdżam, w pociągu się uczę, bo przyjadę do domu, będzie zbliżała się północ, to spać i do szkoły. To jest moja forma rozrywki, ale nie o taką mi chodziło, gdy mówiłam, że Ci zazdroszczę.

      Ale tak dziwnie porównywać dwie całkiem inne od siebie osoby. Każdy człowiek jest inny, jeden od razu wszystko przyjmie, a drugi musi siedzieć i siedzieć, a i tak nie wszystko będzie się odbywało po jego myśl...

      Trudno. Zazwyczaj w szkole jest to zupełnie inna nauka niż w domu. W szkole nie mam przygotowania do sprawdzianów. Mam tylko lekcje, żadnych powtórek. A na sprawdziany multum materiału. W szkole to nie jest nauka. W żadnym stopniu.

      Powiem Ci szczerze, że możesz mieć takie zdanie, ale ja wiem, że zawsze chęci mam i czasem wyjadę w środku tygodnia do przyjaciół, żeby po prostu z nimi gdzieś wyjść, żeby zrobić sobie odskocznię, ale co z tego, jak potem mam niesamowite zaległości? Skoro twierdzisz, że brakuje mi chęci, nie będę Cię od tego odciągać, bo widocznie jesteś lepsza w organizowaniu czasu i chęciach, cóż :).

      No tak..., wszystko się toczy wokół porównywania kogoś do kogoś, a to przecież, według mnie, nie ma najmniejszego sensu. Uczę się dużo, bo tego potrzebuję, bo jestem na takim etapie mojego życia, kiedy nie wiem, co dalej ze mną, więc muszę dużo ogarniać. Jestem w szkole, gdzie nauczyciele wiecznie czegoś chcą, bez żadnego zorganizowania i potrafią zapisać nam pięć sprawdzianów na dzień, mimo że jest to zabronione w regulaminie. Potrafią z dnia na dzień zadać dziesięć stron zadań na jeden przedmiot. Biorę też dużo na siebie, bo lubię mieć dużo zajęć, bo lubię czuć się potrzebna, a taka się czuję, gdy znów muszę zorganizować jakąś akcję charytatywną z PCK albo mam nowego podopiecznego z wolontariatu, albo dostałam nowe zadanie jako członek samorządu uczniowskiego. Myślisz, że nie chcę żyć pełnią życia towarzyskiego? Chcę i robię to, kiedy tylko mogę. Wyczułam w Twoich słowach opinię, że myślisz, że odsuwam się od wszystkich, z nikim nie rozmawiam i się izoluję? No, śmieszne to trochę. W moim przypadku to też nie jest łatwe. Ja się uczę, moi znajomi studiują, pracują, ja mam jeszcze wolontariat, akurat wtedy, kiedy oni mają wolne, ale robimy wszystko, by móc się spotkać, często zarywamy noce, żeby móc tylko przyjechać i pogadać. Ile razy jechałam do któregoś późnym popołudniem, bo miał problem, a oni odwozili mnie o czwartej nad ranem, bym zdążyła do szkoły. My też planujemy, na 23 marca, na 16 marca, ale to spowoduje, że nie będę mogła pojechać do faceta ani on nie będzie mógł przyjechać do mnie. Potem są święta, to czas rodziny. W kwietniu on nie będzie mógł przyjechać, bo w weekendy będzie pracował ani nie będzie miał czasu dla mnie.

      Łatwo jest oceniać kogoś, prawda? :)

      Usuń
    9. ...i właśnie z tego co piszesz, wynika to, że żyjesz pełnią życia! Po prostu tekst, że nie masz czasu, bo jesteś w szkole, potem do 22:00 się uczysz, a w weekendy tylko śpisz, to było troszkę za mało. :) Uwierz, że wyobraziłam sobie Ciebie po takim komentarzu jako osobę naprawdę odciętą - zupełnie jakbym nie czytała Twojego bloga. A Twoje posty mówią co innego, bo wyjeżdżasz na narty, bo wiem, że jesteś w szczęśliwym związku z cudownym facetem, bo wiem, że jesteś wolontariuszką w hospicjum. Podziwiałam, podziwiam i czytając kolejne posty podziwiać będę, jeśli mnie jeszcze czymś pozytywnie zaskoczysz. Nie oceniłam Cię, nie zamknęłam w ramy. Przyjmuję argumenty.

      Tylko, że jednocześnie nie jestem z tych osób, które będą przytakiwać, kiedy mają wątpliwość. Chcę dopytać, dowiedzieć się kiedy mnie coś nurtuje. Nie chciałam Cię urazić, wierz mi. Taki mam sposób bycia i jestem z tych bloggerek, które nie boją się pisać tego co myślą "bo jak to napiszę, to ona już więcej do mnie nie zajrzy".

      Wiem, że porównanie dwóch różnych osób może nie jest sprawiedliwe, ale dlatego podałam przykłady, abym i ja mogła się odnieść oraz abyś Ty wiedziała o co mi dokładnie chodzi.

      Chciałam z Ciebie wyjąć więcej na temat Twojego życia, aby wiedzieć, co to "nie mam czasu" znaczy. :) A znaczy to, o czym myślałam. :) Masz super życie, a co za tym idzie, na pewno wspomnienia, bo sama pamiętam jak wiele radości dawało udzielanie się w szkole, w wolontariacie... I ja również uczę się dużo. Choć może jest mi łatwiej, bo mogę siedzieć do 3:00 i pracować do tej pory.

      Jeśli Cię uraziłam, przepraszam.

      Usuń
    10. Zwykłe nieporozumienie, wybacz. :) To różnie bywa, ale życie pełnią życia jest dla mnie najważniejsze. Dobrze, że dopytujesz, bardzo dobrze, nie warto czegoś przemilczeć albo pozostawiać niedokreślonym. Bardzo sobie to cenię.

      Wiele radości czasem daje, czasem bólu i cierpienia, ale coś robię. Mam pewną satysfakcję z tego.

      Nic się nie stało, spokojnie. :)

      Usuń
    11. Och, bardzo się cieszę. :*

      Domyślam się o co chodzi z tym cierpieniem. Już wymieniałyśmy na ten temat komentarze. Ale mimo wszystko wciąż podtrzymuję, że jesteś niesamowicie silną i wrażliwą osobą. Szczerze? Ja nie mogłabym się nawet zajmować dziećmi z genetycznymi upośledzeniami, bo to dla mnie zbyt okrutny widok. Co z tego, że bardzo chciałabym pomóc, kiedy mnie to załamuje? A Ty podejmujesz się opieki nad pacjentami hospicjum... Cierpienie to na pewno niemałe w niektórych chwilach, ale jeśli masz siłę, to na pewno i wspomnienia niesamowite, doświadczenie ogromne i swego rodzaju satysfakcja z posiadania takich przyjaciół. Bo nie oszukujmy się, chore dzieciaki to nie są zwykli ludzie. Zazwyczaj są o wiele bardziej dojrzałe. Sama na pewno wiele się od nich uczysz: życia, dojrzałości, trzeźwości umysłu... Tak przynajmniej sobie to wyobrażam.

      Usuń
    12. Tak, są dojrzałe bardzo. Czasem są świadome bardziej swojego stanu niż ich rodzice. Wiedzą, jak jest źle, szybciej jakoś to przyjmują do siebie, kiedy dorośli jeszcze z tym walczą.

      Usuń
    13. Kiedyś czytałam nietypowy artykuł na ten temat. Podaję Ci zatem link: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Mamo-nie-placz.-Niedlugo-bede-w-Niebie,wid,12805014,wiadomosc.html?ticaid=110396&_ticrsn=5

      Usuń
    14. O, dziękuję bardzo. Przeczytam sobie w piątek, bo czeka mnie podróż pociągiem, to będę miała zajęcie.

      Usuń
  33. Oj współczuję bo znam to, wiele razy znajomi wytykali mi, że mijam ich na ulicy jak powietrze ^^' a ja zwyczajnie, podobnie jak Ty, z kilku metrów nie widzę ich twarzy bo mi się rozmazuje ^^' i podobnież muszę mrużyć oczy, żeby złapać ostrość, w jasnym świetle dla mnie niemal niemożliwe :(
    Plastikowe są naprawdę wygodne o ile znajdziesz odpowiednie, wtedy dobrze i sztywno leżą na nosie i nie zsuwają się. Moje mają 1,5 cm krótsze zauszniki niż te poprzednie i wreszcie normalnie leżą bez ich zaginania ^^
    A widzisz, ja właśnie chciałam metalowe z noskami, takie klasyczne :) ale cóż... kolor zwyciężył :)

    Podręcznik mam w pdfie, więc jeśli chcesz mogę Ci na maila wysłać.
    Mam też mały słownik, ale nie jest okazały :( kiedyś też korzystałam z takiego na internecie, ale nagle zniknął ;/Może to ten sam.
    Dobry pomysł z fiszkami. Chociaż podejrzewam, że mój kot szybko się z nimi rozprawi ;)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie moje klasyczne mam idealnie dopasowane. Jednak mogłam tego dokonać tylko dzięki zaginaniu, bo żadne nie pasowały.

      No tak, kotek, zapomniałam! To jemu też poprzyklejaj fiszki: na pyszczek, ogonek, łapki i na pazurki. ;) Może poczuje, że jest pomocą naukową i zrozumie potrzebę zdobywania wiedzy.

      ewabloguje@gmail.com - to mój adres mailowy. Będę niezmiernie wdzięczna jeśli prześlesz mi tę książeczkę. Z góry bardzo dziękuję!
      Tak, pewnie to ten sam słownik...

      Usuń
  34. Wspaniale - tyle radości. I taka cząstka dziecka w tobie :) Dobrze, gdy to nigdy nie mija.Po co przejmować się tymi ultrapoważnymi ludźmi?
    Bardzo pozytywne zdjęcia, bardzo pozytywne to, że istnieją ludzie jak ty ;)
    Btw. śliczny uśmiech ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja nawet trochę się wtapiam w tłum maluchów ze swoim 155 cm wzrostem? ;) Dziękuję za bardzo pozytywny komentarz. :)

      Usuń
  35. Nie pasuje Ci habit, pasuje Ci wariactwo. Choć w sumie i w habicie można wariować, czyż nie? Swoją drogą dziś właśnie myślałam o tym, jakie fajne wariaty mi się w szkole trafiły. Im bardziej są wariaccy, tym mocniej ich lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu skojarzyła mi się Whoopi Goldberg z "Zakonnicy w przebraniu". ;)
      Dziękuję za taki komentarz, bo odbieram go jako komplement. ;)

      Usuń
    2. Bo to komplement jak najbardziej :)))
      Możesz swobodnie odpowiadać tylko u siebie - zawsze wracam zobaczyć odpowiedź, więc przeczytam na pewno.

      Usuń
  36. No to pozostało nam życzyć jej tylko powodzenia w zawodzie :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja uważam, że powinno się robić rzeczy, które chcemy. Mogłabym mieć nawet 40 lat, miałabym ochotę się pohuśtać to bym to zrobiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jesteś zabawna, radosna i energetyczna. Takich ludzi nam trzeba! Za dużo ponuraków i pesymistów na tym świecie. Nie zmieniaj się i bądź dzieckiem najdłużej jak się da!

    OdpowiedzUsuń
  39. Jezu, jak mi się to podoba! Tak trzymaj :D Zaglądnęłam z rana i humor mam świetny dzięki Tobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Twój komentarz jest dla mnie prawdziwym komplementem. :)

      Usuń
  40. e tam nie ma pośpiechu jeśli chodzi o dojrzałość. każdy ma prawo zrobić coś szalonego niedojrzałego czy jak to tam ludzie "dojrzali" nazywają :)

    byłam na piana party, to była masakra!

    OdpowiedzUsuń
  41. WOW, sooo many amazing pics in this post!!!
    Thanks for the comment =)
    XOXO
    Ylenia

    OdpowiedzUsuń
  42. Podręcznik wysłany :) niestety zalałam swojego laptopa i mam ograniczony dostęp do internetu, więc dopiero teraz.

    Kociak próbuje być bardzo pomocny we wszystkim, ale mojej chęci nauki jakoś nie docenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za książeczkę. :) W wolnych chwilach na pewno będę sobie zaglądać - tak jak Ty, dla przyjemności.

      Usuń
  43. Wiem że nic się nie dzieje, ale no... Nie mam czasu, nawet na bloga (co jest dla mnie ważniejsze niż fanpage). Poza tym, to pierwszy fanpage na jakim adminuję. :( Reszta adminów tak samo. A może Ty byś chciała być adminem i pomogła od czasu do czasu? :D Byłoby miło, bo widzę że wiesz czego tam potrzeba. :D

    OdpowiedzUsuń
  44. uwielbiam byc "dziecinna"<3

    OdpowiedzUsuń
  45. O kurcze, jaka nota...
    Dlaczego nie mogłaś komentować u mnie?

    A teraz czytam i oglądam zdjęcia!

    Cicho, jestem pod wrażeniem. Tak trzymaj! Jesteśmy młode (rocznikowo też mam 22) i wolno nam jeszcze robić takie rzeczy. Całe życie słyszę, na to jesteś za młoda, a na to za stara. Więc co mam robić?! Ostatnio wpadła mi w ręce książka "Filozofia Fuck it", a więc cytuję główne hasło FUCK IT.
    Trzeba robić co się lubi, to co sprawia nam przyjemność, a nie patrzeć co się podoba innym.
    Pozerom mówimy NIE! ;))
    Świetne zdjęcia! Ja też się zawsze wydurniam z ludźmi, a w wesołym miasteczku z braćmi- w szczególności :)

    Niektóre zdjęcia są naprawdę dobre. Wyrażają tyle uczuć, łapią pozytywne chwile. I przypomniała mi się koleżanka, która zdjeć nie lubi i uważa je za bezsens. Głupia :)
    Zatrzymują wspomnienia:)

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś taki szablon, w którym często nie wyświetlają mi się komentarze. Czytałam, że trzeba sprawdzić w innej przeglądarce albo posiadać bieżące aktualizacje, ale kiedy tego dokonałam i tak nie działało - na dwóch komputerach. Poza tym posiadanie wielu przeglądarek na komputerze to zła opcja. Gryzą się one ze sobą, dlatego uważam, że tamta wersja szablonu jest wadliwa. Mimo to zainstalowałam sobie trzy - do mojego Firefoxa doszła Opera i dodatkowo Chrom. Na żadnej komentarze nie chciały się wyświetlać.

      Dokładnie! Moim zdaniem tylko fotografie potrafią uchwycić chwile, których w zasadzie nie zauważamy na co dzień. Dlatego lubię zdjęcia niepozowane. Takich faktycznie jest kilka i są moim zdaniem najlepsze.

      Usuń
  46. Jaka świetną retrospekcję zrobiłaś i tak trzymaj nie daj się stereotypom :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam wrażenie, że komentowałam post, ale nie widzę swojego komentarza, więc... najpierw napiszę, że obserwuję :)
    A teraz do rzeczy: nie ma czegoś takiego jak za stara :D i nie słuchaj tych, którzy mówią :) w zyciu chodzi o to, aby robić to na co się ma ochotę. I to jest prawdziwa niezależność, tak przy okazji :D

    OdpowiedzUsuń
  48. ale to pozytywne! :D ME GUSTA :D przede wszystkim ważne jest to, że jesteś człowiekiem, a nie to, ile masz lat! zatem można robić, co się chce :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Nominowałam Cię, zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  50. E tam zaraz za stara. Dobrze się bawisz i to najważniejsze :D

    OdpowiedzUsuń
  51. świetny pomysł na bloga. życze wytrwałości w prowadzeniu :) obserwuje i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  52. tak, najlepsi sa srtysci piszacy HWDP i rysujacy kutasy :D

    OdpowiedzUsuń
  53. Trzeba się bawić, bo jak nie teraz to kiedy? :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie ma problemu :) mam nadzieję, że Ci się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Jeżeli chodzi o tę punktację domów, to sama nie wiem. Jest to pozostałość po wcześniejszych właścicielach fanpage. Nie miałam pojęcia czy ją usuwać, czy co z tym robić. Ale zostawiłam. Kompletnie się nie znam na adminowaniu. ;(

    OdpowiedzUsuń