środa, 7 sierpnia 2013

The Tall Ships Races 2013... i dzik!

Tak zatłoczonego Szczecina moje oczy jeszcze nie widziały. Miałam okazję pojawić się na The Tall Ships Races 2013 czyli na finale regat wielkich żaglowców. Do miasta przybyło 3200 żeglarzy z 36 krajów. Ulice były absolutnie zapełnione. Podobno w całej imprezie wzięło udział około 2,7 mln ludzi. To prawie 7 razy więcej niż liczba mieszkańców tego miasta. Kiedy tłum wylał się na jezdnię przy zielonym świetle dla pieszych, w zasadzie choć już od jakiegoś czasu świeciło światło czerwone, zewsząd wciąż nadciągały tłumy i nie dało się przejechać. Gdzieniegdzie to tu, to tam przebijały się marynarskie mundury. Uliczki przy Wałach Chrobrego, czyli w miejscu, w którym żaglowce można było podziwiać, wyglądały wspaniale dzięki porozstawianym na poboczach jezdni straganom. Wrażenie robiło również wesołe miasteczko. Dookoła unosił się zapach zapiekanek, a rozbłyskiwały nie tylko zabawne opaski na głowach dzieci, ale również fajerwerki na niebie. Same żaglowce prezentowały się niezwykle majestatycznie i robiły piorunujące wrażenie. W Szczecinie zacumowało ich aż 91. Ktoś z Was był?

Takie imprezy według mnie naprawdę posiadają niesamowity klimat. W zasadzie miałam się tam nie wybierać. Trafiłam tam przez przypadek, bo Y. postanowił zabrać mnie tego wieczoru do kina. Nie pytałam go o to, ale coś tam przebąkiwałam, że może fajnie byłoby zobaczyć co się dzieje w stolicy województwa i pewnie dlatego do kina zabrał mnie akurat tego dnia, a nie parę dni wcześniej lub za tydzień. Nie zabrakło atrakcji, bo kiedy wracaliśmy nocą zdążyliśmy rąbnąć samochodem w ogromnego dzika. Nie spodziewaliśmy się go idącego od lewej strony na ekspresówce. Nie mogliśmy zobaczyć go też wcześniej, bo wymijał nas lewym pasem inny samochód, który bardzo gwałtownie skręcił w prawo zapewne z powodu zwierzęcia. Dzik musiał dojść do barierki oddzielającej pasy jezdni i postanowił zawrócić. Nie jechaliśmy wcale szybko właśnie z uwagi na leśną zwierzynę, która pojawiała się na poboczu. Nie mieliśmy dużo czasu, ale Y. zdążył zareagować. Dzięki temu okazało się, że zgubiliśmy tylko kołpak i uszkodzona została lampa, choć huk jaki dało się słyszeć sprawił, że sądziłam, iż na drzwiach raczej przywita nas ogromna plama krwi. Znam jednak opowieści znajomych o potrąconych dzikach: potrafią skasować auto i jeszcze pobiec dalej w lasek, jakby nigdy nic.

________________________________


Poznawaj nowe wydarzenia

Jeśli chcesz, polub
na FACEBOOK'u

76 komentarzy:

  1. Widziałam zdjęcia stamtąd. Szkoda, że nie miałam z kim jechać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szkoda, ale nie ma się co przejmować. :) Może jeszcze będziesz miała okazję.

      Usuń
  2. Mnie niestety tego typu imprezy nie interesują, no ale cieszę się jak ludzie mają jakieś zainteresowania :) Ja wolę posiedzieć z nosem w książce, tak wiem, nudziara ze mnie :)
    POzdrawiam
    [wykrzyknikami-pisane]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy raczej żeglarstwo nie jest moim zainteresowaniem, ale zawsze człowiek coś nowego zobaczy, coś innego przeżyje. :)
      Dlaczego nudziara? Książki - świetna rzecz! :)

      Usuń
    2. Nie lubię imprez, może dlatego :)
      70% to sporo, ale wtedy naprawdę zdawałyby osoby, które mają jakieś pojęcie o wielu sprawach ;) No i oczywiście rozmowa kwalifikacyjna i egzaminy wstępne to naprawdę świetny pomysł. Zastanawiam się tylko, czy na taczkach by nas większość nie wyniosła za takie propozycje :)

      Usuń
    3. Większość leniwego i narzekającego społeczeństwa pewnie miałaby nam to za złe. ;) Moim zdaniem jednak "uczelnia wyższa" oznacza, że należy mieć w głowie nieco więcej niż tylko marne podstawy. Tak samo jak o dojrzałości nie powinien świadczyć wynik 30%...

      Usuń
  3. a u mnie na blogu niedługo o tym napiszę, ponieważ na Wałach byłam codziennie po kilka godzin :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...Twojego komentarza byłam bardzo ciekawa, bo wiedziałam, że tam będziesz! Wpadnę na pewno poczytać.

      Usuń
  4. Wszędzie było ostatnio o tym bardzo głośno :) Nie było mnie tam, ale śledziłam sprawę sprzed telewizora / komputera. To wspaniałe, jak żeglarstwo potrafi łączyć ludzi! ;D Fajnie oświetlony stateczek na tym zdjęciu - wygląda jak statek widmo! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie trąbiono o tym wszędzie, ale nie ma się co dziwić.
      Wcześniej nie spojrzałam na ten żaglowiec jak na statek widmo. A faktycznie coś w tym jest. :)

      Usuń
    2. A on na pewno tam był, jak robiliście to zdjęcie? ;)

      Usuń
    3. Ależ zagadka! Nie jestem pewna! :D

      Usuń
  5. świetny blog i notka :3
    ciekawie tutaj :)
    dlatego ZAOBSERWOWAŁAM i liczę na to samo z Twojej strony :*

    http://my-secret-dreamx3.blogspot.com
    http://my-secret-dreamx3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogłam się niestety pojawić, ale miałam w planach, bo chciałam sobie na mundury popatrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jeśli ktoś by jechał w tym celu, to naprawdę było na co popatrzeć. ;)

      Usuń
    2. Żałuję w takim razie jeszcze bardziej! :) Może kiedyś jeszcze mi się poszczęści.

      Usuń
    3. Czego naturalnie Ci życzę. ;)

      Usuń
    4. Dziękuję bardzo! ;)

      Usuń
  7. ...to miałaś przeżycia... jestem na TAK jeśli chodzi o takie imprezy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym pojechać na taką imprezę :D
    To byłoby coś! : )
    Póki co marzy mi się turniej rycerski : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, turniej rycerski! Tak, tak, ja też chcę!

      Usuń
  9. Chciałabym wziąć udział, niestety u mnie nic takiego nie jest organizowane. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie. Wydarzenie wydarzeniu nierówne. Może coś się zadzieje. :)

      Usuń
    2. Zobaczymy, może coś się będzie działo tego lata. :)

      Usuń
    3. P.S: Zakupy przez internet niby są wygodne, bo można szukać, przeglądać asortyment nie wychodząc z domu. Mimo to, trzeba uważać na to co się zamawia i gdzie. Łatwo dać się oszukać albo dostać całkiem inną rzecz niż zamawialiśmy.. Martwiłam się w jakim stanie przyjdą zamówione rzeczy, ale w tym wypadku bezpodstawnie. Zarówno bluzka, spodnie jak i sukienka dotarły w stanie idealnym. :) Jeszcze na pewno nie raz zrobię zakupy w tym sklepie. :P

      Usuń
    4. Tak, tak. Powiem Ci, że jestem z niej zadowolona. :)

      Usuń
  10. Nominowałam Cię, zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mocarny dzik! dobrze, że nic mu się nie stało, ale szkoda kołpaka :c

    co do imprezy, sama bym chętnie zobaczyła, bo ostatnio się mega jaram takimi klimatami! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam szkoda... Jakby za kierownicą jakiś lolek siedział to by pewnie cała maska zmasakrowana była, bo nam dziad wręcz znikąd wyskoczył, a samochodzik mamy malutki.

      Nie dziwię się. :) Klimat - mega.

      Usuń
  12. Przyznam szczerze, że mnie imprezy tego typu raczej nie kręcą, a za samym Szczecinem jako miastem też nie przepadam...

    OdpowiedzUsuń
  13. I jaaaa, pamiętam jak kilka lat temu The Tall Ships' Races odbywały się w... MOJEJ GDYNI! Dziękuję Ci bardzo za przywołanie tych wspomnień :)

    Obserwujemy? Prosze, daj znac u mnie :)

    Buziaki z Gdyni,

    »Annffashion«
    http://annffashion.blogspot.com/
    xoxo

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się naoglądałaś! Zazdroszczę, bo ja byłam tylko przez jeden wieczór. :)

      Usuń
  14. Rzeczywiście klimat musiał być niesamowity :) Zazdroszczę wyjazdu :)
    Ojj.. Nieciekawa przygoda z tym dzikiem, ale dobrze, że nie było żadnych większych strat ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię marynarzy :D
    I takie imprezy na pewno muszą mieć swój klimat, szkoda też, że nie mieszkam bliżej takich miejsc.
    Dzikie zwierzęta są straszne, zwłaszcza takie mocarne jak dziki albo jelenie. Może i jeleń zdechnie po zderzeniu z samochodem, ale robi niesamowicie wiele szkód. Szkoda, że zwierzęta nie rozumieją, że droga jest niebezpieczna, bo to tak smutno jak biedaki zdychają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... My naprawdę staraliśmy się uważać, a i tak się nie udało, bo nas zupełnie zwierzę zaskoczyło. Ale pewnie nasz dziczek przeżył i pobiegł dalej, bo to silne zwierzęta. Adrenalina jednak sprawiła, że żadne z nas nie sprawdziło, czy zwierze pobiegło dalej, czy może ktoś inny jeszcze w nie uderzył. Kierowca przed nami na pewno o mały włos by uderzył, bo skręcił z pasa do wyprzedzana tak szybko, że nawet nie zdążył tego zasygnalizować.

      Usuń
    2. Takie zwierzęta są też oślepione od świateł i nawet nieświadomie wbiegają pod samochody... U nas ostatnio jeleń przeskakiwał ulicę i akurat najechał samochód, na szczęście uderzył tak, że kierowcy nic się nie stało, ale tył samochodu zmiażdżony i raczej już nic z niego nie będzie. Jeleń połamał sobie nogi i trzeba było go dobić.

      Usuń
    3. No tak... Wady mieszania środowiska ludzkiego ze środowiskiem zwierząt.

      Usuń
  16. Dobrze, że Wam się nic nie stało!
    Oj nigdy nie lubiłam tych zatłoczonych Wałów, ale raz byłam :)

    Ale wspomnienia na całe życie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No...
      Mnie się zatłoczone Wały głównie wcześniej kojarzyły z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Dramat. :D Nie da się donikąd dojść, a schodzenie po schodach to prawie samobójstwo. :D

      Usuń
  17. Szkoda,że nie ma więcej zdjęć,ale rzeczywiście, klimat na takich imprezach jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy uzbrojeni tylko w smartfon, który nie robi spektakularnych zdjeć, tym bardziej nocą. I tak musiałam nieźle rozjaśnić tę fotkę, aby coś było na niej widać. :)

      Usuń
  18. Czytam o jakichś statkach w Szczecinie... i znowu zaczyna mi się wydawać, że Szczecin leży nad morzem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odra i Zalew Szczeciński sprawiają, że posiada naprawdę dobre połączenie z Bałtykiem. :D

      Usuń
  19. Akurat wtedy, gdy robiłyśmy zdjęcia, nie było aż tak gorąco jak dziś. Z resztą, te legginsy są chłodne, więc się w nich nie ugotuję, ale dzisiaj to się topię nawet w bieliźnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy inaczej też reaguje na temperaturę. :) Ja swego czasu przechodziłam w spodniach całe lato. Dziś nie wiem jak to było możliwe i jak dałam radę. :)

      Usuń
    2. ;) też nie wiem, szczerze to 2 lata temu, nie dość, że cała na czarno chodziłam, to jeszcze w glanach i też długie spodnie, a teraz... nie wytrzymałabym

      Usuń
    3. Z czasem człowiek mądrzeje. ^^

      Usuń
  20. człowiekowi nóż w plecy wbijesz i może też tego nie poczuć... adrenalina robi różne rzeczy, więc co się dziwić przestraszonemu dzikowi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestraszonemu, jak przestraszonemu... Mnie dziwi ich wytrzymałość na uderzenie...

      Usuń
  21. To musiało być świetne wydarzenie, sama bym się na takie coś wybrała ;) Chętnie szukam różnych wydarzeń, dwa miesiące temu byłam na pokazie aut rajdowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przyznam, że choć jestem bardzo otwarta na nowe wydarzenia, od pewnego czasu kwestia samochodów mnie dobija - w szkole średniej po osiemnastkach wszyscy robili prawo jazdy. W klasie miałam 24 chłopaków i tylko jedną koleżankę. Przez cały rok chłopaki gadali non stop o autach, zatem jedyne wydarzenie jakie bym sobie darowała to to, które odnosi się do motoryzacji, ale nie mówię "nie". Byłam na pokazie Monster Tracków. Całkiem fajnie było.

      Usuń
  22. Bo może wcale go tam nie było? ;D
    / coś się zawiesiło i nie chce się normalnie odpowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zapytać Y. czy ten żaglowiec tam był. Normalnie pewnie statek widmo mi się wpieprzył w kadr! A miała być taka czadowa słit focia...

      Zdarza się. :)

      Usuń
    2. Hahaha ;D Chyba za dużo horrorów oglądam i mi mózg polasowało ;D

      Usuń
  23. Dzika to ja zaliczyłam i faktycznie uciekł w lasek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nienawidzę dzikich zwierząt i mnie one przerażają ... bo faktycznie, taki dzik może skasować auto i po nim .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze pół biedy auto, ale raczej bezpieczne dla człowieka w środku to też nie jest.

      Usuń
    2. To zdecydowanie. Dlatego w lasach trzeba ostrożnie..

      Usuń
    3. Oczy dookoła głowy. :)

      Usuń
  25. Nie zapominajmy o kolejkach do toi toi prawie równających się tym za prl-u ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Marzy mi się taka właśnie impreza. Mnóstwo ludzi, coś ciekawego do zobaczenia, coś INNEGO. Zazdroszczę w każdym razie bardzo. Zwariuję jak się na coś podobnego nie wybiorę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że Ci się uda, a jak nie, to chociaż powstrzymaj się od wariowania w miarę możliwości. ;)

      Usuń
  27. Zapraszam na nową notkę ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  28. oo ale fajnie :) naprawdę musiało byc niesamowicie :)
    fajne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie byłam na takim evencie, ale bardzo lubię uczestniczyć w takich plenerowych imprezach;) ściskam

    OdpowiedzUsuń
  30. Zazdroszczę, zazdroszczę, zazdroszczę. Widziałam gdzieś nocne zdjęcia z tej imprezy i po prostu się zakochałam. A mogli moi rodzice pod tym Szczecinem zostać, no!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam, dla jednej imprezy niekoniecznie. :)

      Usuń
    2. Nie no, dla sentymentu jeszcze przecież. I dla niebycia w obecnej pipidówce, z której znów mam ochotę uciec, gdzie pieprz rośnie. Ale to może u mnie jak ochłonę, żeby nie kląć na czym świat stoi. I żeby historia, w której się gmatwam, się dokończyła.

      Usuń
  31. Szczecin to jedno z miast którego w tym roku niestety nie udało mi się odwiedzić.
    Ale mam to w planach na przyszły rok, podobnie jak Łódź. Chciałbym poczuć ten klimat którego doświadczyłaś, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasadniczo powiem Ci, że chyba ani Szczecin, ani Łódź nie mają zbyt wiele do zaoferowania. :)

      Usuń